DESIGN . SZTUKA . POPKULTURA

Blog wraz z treściami będącymi
jego elementami składowymi podlega ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego
i polskiego prawa autorskiego.

Jakiekolwiek korzystanie
z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie
o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej
zgody autora bloga, który z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania
takiej zgody.

Related Posts with Thumbnails

stat4u

Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin

Blog > Komentarze do wpisu

Copywriterzy idą na wojnę... z książkami

Czytniki e-booków, już od jakiegoś czasu nie są świeżutką nowością na rynku, a jednak wydaje się, że marketingowcy mają ciągle problem z tym jak ugryźć ten temat. W reklamach czytników piętą achillesową wydaje się być copywriting. Nie wiedzieć czemu, sporo autorów sloganów reklamowych obiera strategię wręcz wojenną, a ich taktyczne manewry ograniczają się do ataku na ...książki.

No tak, grunt to wybrać sobie właściwego przeciwnika - później już tylko odpowiednie uzbrojenie w "cięte" pióro i ofensywa. Doktryna wojenna godna Aleksandra Macedońskiego...

 

 

Kampania reklamowa elektronicznych czytników książek oparta na dyskredytowniu książek to pomysł kuriozalny, ale jak widać nie dla wszystkich.

 

Reklama czytnika Kindle zrealizowana przez amerykańską agencję Adhouse NYC opiera się na haśle "Books suck." Tak, tak... tradycyjne ksiązki są morderczym wcieleniem zła, bo oczywiście tylko w ten jeden, niesztampowy, przez co niezwykle kreatywny sposób, można pokazac, że idealną przeciwwagą dla nich - jest dobry czytnik elektroniczny. Szkoda, że nikomu nie przyszło na myśl dorysować aureoli nad zdjęciem Kindle'a...

 

Proponowałabym tu zmianę hasła na "Bad copy sucks" (a copywriterowm wzięcie czasem do ręki jakiejś tradycyjnej książki - one naprawdę nie gryzą, a tym bardziej nie zabijają):

 

kindle books suck

 

 

"Stories are not made of paper" to hasło kampanii zrealizowanej dla włoskiego wydawnctwa E-book Newton Compton Publishing, przez agencję reklamową Lowe Pirella.

 

No tak, opowieści nie są stworzone z papieru - to nie ulega wątpliowści. Dobre historie, oczywiście zrobione są z e-booków.

stories ad

 

 

Poniżej znowu reklama Kindle'a, ale dla odmiany oparta na dobrym pomyśle. Hasło reklamowe brzmi tutaj: "Over 640,000 of the world's greatest books at your fingertips. Inspiration awaits." Agencja reklamowa, która pokazała, że do e-booków można podejść twórczo i zarazem z rozsądkiem to George Patterson Y&R Sydney z Australii.

 

kindle ad

  

 

Dla ukojenia nerwów po tych szarpanych działaniach wojennych, kilka uroczych animacji autorstwa Ithyle Griffiths i Angeli Kohler.

 

Filmiki zrealizowane metodą animacji poklatkowej promują czytnik Kindle (dobra, dobra... i tak ciężko będzie się wam zrehabilitować po falstarcie z Adhouse NYC) i pokazują bajeczne krainy, w które będzie się można przenieść podczas korzystania z czytnika.

 

Pomysł wizualnie przypomina mi trochę, to co robi Adele Enersen:

 

 

 

 

sobota, 11 czerwca 2011, i-ra

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2011/06/11 20:32:55
Ład i niusie, dobry wpis.
Mały dodatni minus jeno mam z tym Kindl, że "Books suck" brzminieco jak gra słów z "raksak", co oznacza plecak. Że niby to pojemnik na tomy, coby od ich ciężaru nie nadszarpnąć Szlachetnego, nie sądzisz?
-
2011/06/12 15:57:03
Wydaje mi się że największy problem z tymi kampaniami reklamowymi to fakt, że ludziom dziś nie trzeba reklamować tylko czytnika ale i samo czytanie. Ale jak zareklamować czytelnikowi czytanie tylko z czytnika. I tu pojawia się problem. Moim zdaniem najlepszy jest chyba rzeczywiście rop autorów z Australii. Tylko pytanie czy to przemówi do ludzi.
Ja jestem wielką zwolenniczką ebooków i widzę ich mnóstwo zalet ale tylko dla tych którzy lubią też tradycyjne książki
-
2011/06/12 18:20:56
Do ebooków przekonałbym się gdyby była zdecydowania niższa cena albo zdecydowania dłuższa żywotność tych urządzeń (tak, by zwrócił się koszt nie kupowania analogowych książek :D
Jak na razie bez żadnych reklam przekonuje mnie tylko jeden argument więcej miejsca w domu. Ale adresatem ebooków nie są ludzie, którzy uprawiają ten sport zwanym czytaniem (według statystyk wyrabiam normę za co najmniej 50 Polaków rocznie - nie wliczam w to podręczników, tyle że statystyki są robione od kilku lat na podstawie "deklaracji" :D
-
2011/06/12 19:33:48
"Ale adresatem ebooków nie są ludzie, którzy uprawiają ten sport zwanym czytaniem"

No ja bym jednak powiedział, że to właśnie oni są adresatem. Nie rozumiem skąd taki wniosek. Ja jestem szczęśliwym posiadaczem e-czytnika i mogę napisać, że jest genialne urządzenie. Czytam od tamtej pory więcej.
-
Gość: Melbaa, *.adsl.inetia.pl
2011/06/12 20:29:02
Prawdziwa książka, to tylko i wyłącznie książka papierowa. Reszta to atrapy.
-
2011/06/12 20:38:07
Najgorsze jest, ze ceny wirtualnych ksiazek sa takie same jak tych pradziwych. Konsekwencja - aby zmusic ludzi do kupowania czegos, czego nie ma podniesie sie cene ksiazek prawdziwych (rezygnujac np. z drukowania tanich wersji w miekkiej oprawie czy tzw. kieszinkowych).
Bylbym za ebookami ( bo doceniam pewne zalety), gdyby cena wyjsciowa - obecna - byla ustalona na poziomie 1/2 ceny taniego wydania.
Skoro tak nie jest stwierdzam - to nie jest rewolucja dla czytelnikow - to rewolucyjny sposob dla wydawcow aby gwaltownie podniesc swoje zyski.
Niestety - ludzie sa glupi i znowu kupia.

-
2011/06/13 12:13:41
Cedroo sądzę, że robaczkutymoj Ci odpowiedział :)
-
2011/06/13 19:40:13
ceny książek w wersjach elektronicznych nie są tak tanie, jak można by tego oczekiwać. Nie zmienia to jednak faktu, że e-czytniki mają parę zalet, których zwykłe książki nie mają. Ale nie chcę wpisać się w ton, o którym pisała Pani Redaktorka z notce i wojować z książkami. Dla mnie wybór jest prosty. Wolę czytać na Kindle, bo jest o niebo wygodniej i tyle