Zakładki:
Adres e-mail:
Animacja
Architektura
Blogi
Design
Design shop
Fantastyka
Film
Fotografia
Fun
Grafika
Grafika tips
Gry
Ilustracja
Internet
Kobiece strony
Komiks
Książki
Kultura
Lifestyle
Logo
Moda
Moda blogi
Moda shop
Moda szafiarek
Muzyka
Orient
Orient shop
Pop
Reklama
Rękodzieło
Sajko&filo
Sztuka
Webdesign
Wnętrza
Related Posts with Thumbnails statystyka
sobota, 20 marca 2010

Rozczarowanie filmem, rozczarowaniem, ale marcowy sezon na Alicję trwa i zamierzam go jeszcze trochę poeksploatować, zwłaszcza, że wiąże się on z jedną z moich ulubionych książek.

Były już inspiracje w modzie, grafice i fotografii, tym razem parę przykładów jak powieść Charlesa Lutwidge'a Dodgsona zwanego Lewisem Carrollem wpływa na designerów, architektów i projektantów wzornictwa przemysłowego czyli szaleństwo i psychodelia we wnętrzach.

Szaleństwo to słowo, które w kontekście "Alicji..." pojawia się często. Szalone są postaci z książki, szalone jest ich otoczenie ba, cała kraina to istny dom wariatów.

Obłąkanie Kapalusznika, jest po części usprawiedliwione. W czasach wiktoriańskich szaleństwo było chorobą zawodową wytwórców kapeluszy. Często miewali oni drgawki, mówili niewyraźnie, byli zdezorientowani. Wszystko to za sprawą przebywania w toksycznych, zawierających rtęć oparach, które wytwarzały się podczas produkcji filcowych kapeluszy, i które powodowały nieodwracalne zmiany w mózgu.

Natomiast jeśli chodzi o dziwne przygody, które spotykają Alicję to przypuszcza się, że mają one swoje źródło bezpośrednio, nie tyle w wyobraźni, co dosłownie, w głowie Lewisa Carrolla. Rzeczą potwierdzoną jest, że Carroll przez większość życia cierpiał na migreny (którym, tak na marginesie, przeciwdziała opium ;) ). Takie silne migreny (zwłaszcza z aurą) są cechą charakterystyczną dla ofiar syndromu Todd'a (określanego także od pewnego czasu jako syndrom Alicji w Krainie Czarów ;) ) polegającego na zaburzeniach psychosensorycznych, halucynacjach i zaburzeniach percepcji ciała. Charakteryzuje się on tym, że chory postrzega np. części swojego ciała, jako nienaturalnie duże lub małe. Pacjenci z takimi zaburzeniami są np. przekonani że mają mikroskopijne nosy, albo ręce olbrzyma. Niektórzy uważają się za tytanów, którzy mogą zniszczyć całe miasta przez nieuważne stąpanie po ulicach... Istnieją wiec uzasadnione przypuszczenia, że przypadki Alicji opisane w książce to doświadczenia samego jej autora. (źródło: www.neurotyk.net)

A tu już wspomniane na wstępie, wnętrzarskie szaleństwa projektantów, których psychodeliczne mebelki mogą sprawić, że poczujemy się jak po drugiej stronie lustra (lub jak dotknięci syndromem Alicji w Krainie Czarów ;)

furnitures alice in wonderland

pijane meble

polegająca na zaburzeniach psychosensorycznych, halucynacjach i zaburzeniach percepcji ciała występujących u ludzi w przebiegu różnych chorób ( zwłaszcza migreny z aurą). Charakteryzuje się on tym że chory postrzega np. części swojego ciała, jako nienaturalnie duże lub małe. W historii choroby odnotowano m.in. pacjenta, który przekonany był, że jego ucho jest kolosalnych rozmiarów. Inni sądzili, że posiadają mikroskopijne nosy, albo ręce olbrzyma. Byli i tacy, którzy uważali się za tytanów, którzy mogą zniszczyć całe miasta przez nieuważne stąpanie po ulicach. Cechą charakterystyczną dla ofiar syndromu Todd'a są ponoć silne migreny.
piątek, 19 marca 2010

Zjawisko brytofilii zatacza coraz szersze kręgi i coraz więcej osób jest nią zarażonych. Sami Brytyjczycy również cenią swoją kulturę i doskonale wiedzą jak tą anglomanię podsycać. Niedawno Brytyjska Poczta Królewska, żeby uczcić ubiegłe stulecie brytyjskiego designu, wydała serię 10 znaczków pocztowych, przedstawiających klasyczne brytyjskie projekty, znane i cenione na całym świecie.

Dziesięć produktów wybrało grono ekspertów. Wśród wyróżnionych ikon narodowego wzornictwa znalazło się m.in. polipropylenowe krzesło projektu Robina Day'a, które dziś można spotkać w budynkach użyteczności publicznej na całym świecie, mini – samochód i spódnicę, a także niemal legendarne już symbole Londynu: czerwoną budkę telefoniczną i piętrowy autobus. Co charakterystyczne znaczna ilość tych projektów powstała i do historii weszła prosto z mojego ulubionego okresu w popkulturze - ze swingujących i twórczych lat 60-tych:

british design stamps

Zjawisko brytofili zatacza coraz szersze kręgi i coraz więcej osób jest nią zarażonych. Sami Brytyjczycy cenią swoją kulturę i doskonale wiedzą jak tą anglomanię podsycać. Niedawno Brytyjska Poczta Królewska, żebyuczcić ubiegłe stulecie brytyjskiego designu, wydała serię 10 znaczków pocztowych,  przedstawiających klasyczne brytyjskie wzornictwo, znane i cenione na całym świecie. Dziesięć produktów wybrało grono ekspertów. Wśród wyróżnionych ikon narodowego wzornictwa znalazło się m.in. się propoylenowe krzesło projektu Robina Day'a, które dziś można spotakać w budynkach użyteczności  publicznej na całym świecie, mini – samochód i spódnicę jak również charakterystyczną czerwoną budkę telefoniczną czy piętrowy autobus miejski.

british design stamps

czwartek, 18 marca 2010

alice burton

Słaby to film, który nie wywołuje emocji. Jeszcze słabszy jest film, który opowiada o niczym, posiada zero treści i zero przekazu. Gdzie akcja ogranicza się do chaotycznego biegania bohaterów tam i z powrotem, gdzie nic się nie dzieje, i z którego wieje nudą tak wielką, że nie przesłania jej nawet piękna charakteryzacja, scenografia, kostiumy ani grafika komputerowa, która zresztą nie wnosi nic nowego, i której stylu Burton sam nie wymyślił - oparł się jedynie (żenująco mocno) na modnym ostatnio nurcie popsurrealizmu. Przykro to pisać, ale najnowszy film Burtona powstał tylko po to, żeby sprzedać miliony disneyowskich gadżetów, stworzonych na pozór z inspiracji filmem - tak naprawdę pewnie było odwrotnie...

Niedawno pisałam, że po rozczarowaniu Gilliamem, cała nadzieja w Burtonie. Niestety, Burton zawodzi jeszcze bardziej. Po pierwsze mało tu Burtona w Burtone, a po drugie kompletnie nie rozumiem jak można było tak bardzo zmarnować, tak wielki potencjał, który przynosi książka. Całe szaleństwo, które się w niej kryje, psychodelia i cała filozoficzno-psychologiczna otoczka zostały tak mocno zbanalizowane i uproszczone, że z powieści został tylko napompowany balonik opakowany w błyszczący celofan. Dorośli nie mają niestety na tym filmie czego szukać, bo jest to kiepski filmik dla dzieci (3d i strona wizualna nie ratują sprawy). Chciałam napisać "bajka dla dzieci" ale w porę się zreflektowałam: bajki to przecież piękne, głębokie, wielowymiarowe opowieści kształtujące umysły i wyobraźnie dzieci. Tu niczego takiego nie ma - feministyczny motyw niezależności Alicji pomijam celowo, bo uważam to za na siłę naciąganą żenadę, dodaną tylko po to, żeby film o czymś (o czymkolwiek!) mówił. Płytkie i puste to wszystko bardzo.

alice burtonalice burtonalice burton

środa, 17 marca 2010

Christian lubi oglądać filmy. Kino to jego wielka pasja, ale on nie ogląda filmów w sposób w jaki czynią to zwykli śmiertelnicy - Christian zwraca szczególną uwagę na napisy początkowe i końcowe.
Christian Annyas to duński grafik, który oprócz tego, że zajmuje się projektowaniem, ma jeszcze niezwykłą pasję i zbiory, którymi dzieli się na swojej stronie, gdzie prezentuje setki plansz tytułowych i końcowych filmów, które pojawiły się od początku istnienia kina.

Pamiętam, że gdy byłam dzieckiem zawsze duże wrażenie robiła na mnie plansza z napisem "The End". Wiadomo - koniec filmu, to koniec wielkiej przygody, który zawsze wiązał się z emocjami, jakie towarzyszą nam gdy jakaś opowieść dobiega finału. Dzięki Christianowi można też zwrócić uwagę na plansze początkowe, które niosą nam zapowiedź i wprowadzenie do tego co spotka nas za chwilę, a które zwykle tylko omiatamy wzrokiem lub omijamy robiąc w kuchni herbatę.
Poniżej niewielka próbka kolekcji Duńczyka. Śledząc napisy filmowe od początków historii kina do dziś, mozna dojść do ciekawych wniosków:

movie title

poniedziałek, 15 marca 2010

Pamięć USB to jeden z praktyczniejszych wynalazków XX wieku. Jako technologia zawojował rynek już dawno, ale dopiero od jakiegoś czasu karierę robią nietypowe i pomysłowe formy, w którą pendrivy są ubierane. Designerzy wszędzie potrafią znaleźć pole do popisu - i chwała im za to:

pendrive usb memory

niedziela, 14 marca 2010

Nowy, kupiony w zeszłym roku przez Jennifer Aniston (gwiazdę "Sztuki zrywania"), dom został niedawno pokazany w najnowszym numerze magazynu Architectular Digest. Dom jest ogromny, trochę w klimacie japońskiego spa, a trochę, jak mówi sam Aniston, w "stylu dawnego Hollywood". Szkoda tylko, że jest to Hollywood z lat 70-tych, bo kamienie i politurowane ciemne drewno na ścianach kojarzą się z najgorszym, nowobogackim kiczem właśnie z tego okresu, przez co patrząc na te wnętrza ma się wrażenie oglądania domu najbardziej złego jamesobondowego badguya, i tego że zza węgła zaraz wychynie Roger Moore z golden gunem... Wszystko to sprawia, że tekst z ostatniej reklamy IKEA idealnie tu pasuje.

Rzeczona komódka poraża urodą ciężkich mosiężnych uchwytów, niby gałek. Abażur obciągnięty krempliną, rzęsiście rozjarzy skórzany ciemno-orzechowy wypoczynek, tudzież podnóżek w politurze:

aniston house

sobota, 13 marca 2010

"Alicjowe" szaleństwo trwa nadal, ale to szaleństwo pozytywne więc chętnie się do niego przyłączam.

Kariera, jaką zrobiła powieść Lewisa Carrolla, pozornie adresowana do dzieci, jest ewenementem nieporównywalnym z czymkolwiek innym w historii literatury. Lista utworów zainspirowanych przygodami Alicji jest naprawdę długa, znajdują się na niej książki, piosenki, komiksy, filmy, spektakle, nawet gry komputerowe. Maciej Słomczyński, wybitny tłumacz, we wstępie do swojego przekładu "Alicji w Krainie Czarów" napisał: „Jest to zapewne jedyny przypadek w dziejach piśmiennictwa, gdzie jeden tekst zawiera dwie zupełnie różne książki: jedną dla dzieci i drugą dla bardzo dorosłych”.

Od lat trwa spór, czy opowieść o przygodach Alicji jest w ogóle książką dla dzieci, bo pod bajkową powierzchnią kryje ona zagadnienia natury filozoficzno-egzystencjalnej. Filozofowie odnajdują w obu częściach przygód Alicji mnóstwo tropów, aluzji do różnych nurtów filozoficznych i żartów z nich. Trwają również dyskusje, czy Carroll stworzył powieść korzystając wyłącznie ze swojej fantazji, czy też może pod wpływem narkotyków. Kontrowersyjny pisarz (dziś oskarżany o pedofilię) bardzo sugestywnie opisuje jak Alicja po zjedzeniu ciastek czy grzybków zmienia wielkość i widzi przerysowane kolory, a czas biegnie inaczej. Takie aluzje do substancji wywołujących odmienne stany świadomości wpłynęły na to, że do języka angielskiego dodano określenie „going down the rabbit hole” (zmierzać w głąb króliczej nory) oznaczające zażywanie narkotyków. Down the Rabbit-Hole to tytuł pierwszego rozdziału książki.

Down the Rabbit Hole to również tytuł albumu z pracami fotografa Justina Monroe, który stworzył sesję zdjęciową, gdzie świat Alicji miesza się z zepsutym światem Hollywoodu. W sesji wzięli udział: Amanda Lepore, Janice Dickinson, Melyssa Ford i Erik Rhodes.

środa, 10 marca 2010

tybet vlepka

Dziś Ogólnopolski Dzień Solidarności z Tybetem, który obchodzimy na znak pamięci wydarzeń sprzed lat i setek tysięcy ofiar chińskiej okupacji w Tybecie.

10-go marca 1959 r. wybuchło powstanie niepodległościowe w Lhasie, stolicy Tybetu, które zostało krwawo stłumione przez chińskie wojsko. Szacuje się, że z rąk armii Chińskiej Republiki Ludowej zginęło wówczas co najmniej 87 tysięcy Tybetańczyków. Wskutek tych i późniejszych wydarzeń Tybet wcielony został przez Chiny do ich terytorium. W efekcie Dalajlama musiał szukać schronienia w Indiach, w ślad za nim, uciekając przed prześladowaniami, na emigrację udało się ponad 100 tysięcy Tybetańczyków. W rocznicę tego wydarzenia rokrocznie Dalajlama wygłasza orędzia a 10-ty marca symbolicznie uznawany jest za Dzień Tybetańskiego Powstania Narodowego, w trakcie którego w wielu miastach na świecie odbywają się liczne manifestacje.

U nas w w 51-ą rocznicę wybuchu tybetańskiego powstania, w 70 miastach Polski odbyła się inauguracja międzynarodowej kampanii "Tybetańscy Bohaterowie", prezentującej wizerunki 10 tybetańskich więźniów politycznych, skazanych za pokojowe wyrażanie poglądów lub za przekazywanie informacji na temat sytuacji w Tybecie. Lista znanych tybetańskich więźniów politycznych wynosi ponad 700 osób. Ci tybetańscy bohaterowie to m.in. młoda buddyjska mniszka aresztowana za wzniesienie okrzyku "niech żyje Dalajlama" i 81-letni tybetański drukarz skazany za drukowanie tybetańskiej flagi. Na ich przykładzie przedstawiono skalę i charakter łamania praw człowieka, w kraju gdzie "na każdego pątnika z różańcem przypada jeden anioł stróż z bronią palną".

free tibet

 

sztuka zrywania

Jennifer Aniston i Vince Vaughn, grający główne role w filmie "Sztuka zrywania" byli tak bardzo niedobraną parą, jak bardzo zły jest to film. Większość scen w filmie dzieje się w ich mieszkaniu, którego żadne z nich nie chce opuszczać po rozstaniu, co sprawiło że przebrnięcie przez seans było dla mnie mniej bolesne, bo wnętrza są całkiem fajne.

Mieszkanie, o które kłócą się bohaterowie (wcale im się nie dziwię) jest duże, świetnie wykończone (stolarka) i eleganckie. Brakuje mu co prawda trochę szalaństwa i polotu w wystroju, ale pewnie tak miało być - w końcu bohaterowie też nie są specjalne oryginalni.

sztuka zrywania

poniedziałek, 08 marca 2010

alice vanity fair

fot. Vanity Fair

Pojawienie się w kinach nakręconego przez Tima Burtona filmu o pewnej pannie w niebieskiej sukience sprawiło, że świat oszalał. Marketingowa maszynka kręci się bez opamiętania a "Alicja w krainie czarów" może pretendować do miana jednego z bardziej inspirujących filmów w ostatnim czasie. Swoją drogą trend forecasterzy faktycznie odwalają kawał niezłej roboty, bo moda na wszelkie niebieskości, która zapanowała od kilku sezonów tak naprawdę jest ściśle powiązana z pojawieniem się burtonowskiego blockbustera.

Na fali szału związanego z najnowszą ekranizacją Alicji, amerykańska sieć sklepów Claire's wprowadziła kolekcję dodatków inspirowanych filmem.

alice claires

Tom Binns stworzył biżuterię przy współpracy z wytwórnią Disneya (producentem filmu). Kolekcja jest podzielona na dwie linie - droższą i tańszą, i składa się z 35 wzorów.

tom binns

Także Sue Wong we współpracy z Disneyem stworzyła kolekcję sukien wieczorowych i koktajlowych, luźno inspirowanych głównymi kobiecymi postaciami z filmu.

sue wong alice

Zainspirowana Stella McCartney stworzyła biżuterię:

stella mccartney alice

Buty projektu Nicolasa Kirkwooda nawiązujące do klimatu Alicji, wykonane na zlecenie marki marki Printemps:

kirkwood alice

Najnowszą kolekcję swoich opakowań kosmetyków i akcesoriów do makijażu marka Paul & Joe ozdobiła wizerunkami z animowanej wersji przygód Alicji.

paul&joe alice

Firma kosmetyczna OPI stworzyła kolekcję lakierów do paznokci, w kolorach jak z Krainy Czarów:

opi alice

Urban Decay także wypuściła na rynek kosmetyki z Alicją. Ich paleta do makijażu została nazwana Alice In Wonderland Book Of Shadows:

urban decay alice

Buty ekscentrycznego projektanta Nicholasa Kirkwooda. Projekt zainspirowany Alicją, został wykonany na zlecenie marki Printemps:

kirkwood alice

T-shirty marki Miss Selfridge zdobione wizerunkami bohaterów opowieści:

shirt alice

Sam Disney również pod własną marką, wypuśćił kolekcję ubrań promujących film:

disney shirt alice

Gadżety z kolekcji Disney Couture:

disney couture alice

Moschino:

moschino alice

Versace:

versace bag alice

Bizuteria Swarovski:

swarovski alice

Czapki marki New Era:

hats new era

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 33