DESIGN . SZTUKA . POPKULTURA
Zakładki:
Adres e-mail:
Animacja
Architektura
Blogi
Design
Design shop
Design tips
Fantastyka
Film
Fotografia
Fun
Grafika
Grafika tips
Gry
Ilustracja
Internet
Kobiece strony
Komiks
Książki
Kultura
Lifestyle
Logo
Moda
Moda blogi
Moda shop
Moda szafiarek
Muzyka
Orient
Orient shop
Pop
Reklama
Rękodzieło
Sajko&filo
Sztuka
Typografia
Webdesign
Wnętrza

Blog wraz z treściami będącymi
jego elementami składowymi podlega ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego
i polskiego prawa autorskiego.

Jakiekolwiek korzystanie
z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie
o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej
zgody autora bloga, który z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania
takiej zgody.

Related Posts with Thumbnails

stat4u

Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin

poniedziałek, 31 stycznia 2011

Fotografka Hanne Hvattum i designer Jakub Lysgaard to autorzy ciekawego, a zarazem bardzo prostego projektu o nazwie "Good Advice Project". Za jego pomocą artyści chcą przyczynić się do ulepszenia świata, poprzez powiedzenie "dość" egoizmowi i sceptycyzmowi, i upowszechnić wzajemną troskę i radość dzielenia się, aby zbliżyć ludzi do siebie.


Projekt opiera się na prostym pomyśle, kórego główną ideą jest dzielenie się dobrymi radami.


Cała akcja została podjęta i przeprowadzona w błyskwicznym tempie. W styczniu tego roku w Kopenahadze Jakub i Hanne, w ciągu tygodnia zrobili zdjęcia przypadkowo spotkanym na ulicy osobom, jednocześnie pytając je czy mają jakąś dobrą radę, którą mogliby podzielić się z innymi. Reakcje, jak nietrudno się domyślic, były różne: jedni uciekali w popłochu, a inni chętnie dzielili się swoją wiedzą i doświadczeniem. Rady również były rozmaite, od "sprzątaj codziennie swoje mieszkanie" po bardziej wzniosłe typu "zawsze kieruj się sercem".


Efekty tego projektu można zobaczyć na stronie www.TheGoodAdviceProject.com, a poniżej niewielka próbka. Sporo ludzie podziliło się swoimi przemyśleniami, więc korzystajmy z dobrych rad!


 

good advice project

niedziela, 30 stycznia 2011

Shrek to jest ktoś! Nie wiem jak ten zielony potwór z bagien to zrobił, ale w tej chwili jest on jednym z najbardziej wpływowych celebrytów showbiznesu.

 

Ten animowany, sympatyczny brzydal nie tylko wystąpił w jednym z najbardziej kasowych kinowych hitów minionej dekady, otrzymał swoją gwiazdę na Walk of Fame w Hollywood, ale też stał się postacią, która funkcjonuje w jak najbardziej realnym świecie, radząc sobie w nim niejednokrotnie lepiej niż celebryci z krwi i kości.

 

Shrek to facet który nie wziął się znikąd. Jest on ulepiony z postmodernistycznej plasteliny. Gdyby nie współczesna popkultura jego postać nie miałaby racji bytu. Filmy ze Shrekiem to zgryźliwa satyra na współczesny świat pełna odniesień i cytatów, ale ironią losu jest to, że jego postać zaczęła funkcjonować w tym świecie na tyle dobrze, że stała się jego trybikiem. A właściwie ogromnym trybem.

 

Magazyn VMAN w zeszłym roku opublikował sesję modową, w której wystąpili bohaterowie animacji. Sesja jest słaba i brzydka (w dodatku zdjęcia niepotrzebnie zepsuto nadmiernym retuszem), ale na pewno nie jest przeciętna. No i coś mówi o dzisiejszym (postmodernistycznym) świecie.

 

shrek forever vman

sobota, 29 stycznia 2011

Coraz częściej zdarza się, że obrazki ilustrujące magazyny (zwłaszcza kobiece) to już nie tylko fotografie, ale właśnie ilustracje. Bardzo podoba mi się ten trend.  Czasopisma za pomocą niego wracają do swoich korzeni i jednocześnie odświeżają swój wizerunek, przy okazji upowszechniając dobrą grafikę.

 

Jakiś czas temu prezentowałam tu modne ilustracje Maren Esdar, a dziś natknęłam się na kolejną reprezentantkę tego nurtu, który zachwyca mnie nieodmiennie.

Vesna Pesic to serbska graficzka znana pod pseudonimem Becha. Vesna tworzy ciekawe kolaże łączące zdjęcia, rysunki i typografię w ciekawą i poruszającą całość. Artystka współpracuje z takimi magazynami jak Elle, ale swoje kolaże tworzy też dla samej przyjemności. Uwielbia tę technikę, bo jak sama mówi dzięki niej może psocić do woli. Zapytana o słowa jakimi określiłaby swoją twórczość wymienia: absurd, retro, prowokację, różnorodność i... patologię.

 

Ja bym scharakteryzowała jej ilustracje dwoma słowami: ekstrawagancja i wrażliwość.

 

becha elle

vesna pesic

becha

 

 

Historia i sztuka z poprzednich epok ma już swoje stałe miejsce we współczesnej postmodernistycznej grafice. Wystarczy choćby wymienić takie przykłady jak 'wiktoriańskie' kolaże Terry'ego Gilliama, tureckie pieski, hybrydy ibride czy retro grafiki Marka Weavera.

 

Te elementy również inspirują Vesnę. Poniżej seria grafik pt. "Gong Muse", które artystka stworzyła we współpracy z ilustratorką Nastyą Razbegaevą na potrzeby strony internetowej gongmuse.com.

 

becha muses

czwartek, 27 stycznia 2011

Od dawna żadne fotografie nie zrobiły na mnie tak silnego wrażenia jak te, które niedawno zobaczyłam na blogu I like photo (mam nadzieję, że autorka bloga nie obrazi się za podjęcie tego samego tematu).

 

Fotograficy Yves Marchand i Romain Meffre również byli pod wrażeniem tej jakże pięknej katastrofy. Uchwycili na swoich zdjęciach kawałek Ameryki w formie, jaką pewnie mógłby przybrać dorobek ludzkości, gdyby ta wymarła w wyniku jakiejś katastrofy. Z tym, że gatunek ludzki ma się świetnie, a to co widać na poniższych zdjęciach to nie wizja postapokaliptycznej przyszłosci Ziemi wymyślona przez filmowców, a przerażająca teraźniejszość i rzeczywistość.

 

W wyjątkowo biednym Detroit (tutaj szczegóły dotyczące historii miasta) widać dziś jak na dłoni rozmiar amerykańskiego kryzysu. W mieście z prawie milionem mieszkańców, niemal połowa z nich jest bez pracy i właściwie nie ma dnia, w którym nie doszłoby do jakiegoś morderstwa. A krajobraz jaki przedstawia to miasto to istny Armagedon. Opuszczone hotele i biblioteki, niszczejące teatry i szkoły... Naprawdę przykro patrzeć na te piękne budynki, wnętrza i przedmioty, które w nich zostawiono. Detroit powoli zmienia się w miasto-widmo, bo znaczna jego część została pozostawiona samej sobie i skazana na powolne umieranie.

 

Fotografie zostały zrobione w latach 2005-2009. Marchand i Meffre opublikowali je w formie albumu pt. "The Ruins of Detroit".

 

Tak wygląda centrum jednego z większych miast najmocarniejszego państwa świata. Jest w tej katastrofie niezaprzeczalne piękno, ale jest to piękno makabryczne:

 

ruins of detroit

 

 

środa, 26 stycznia 2011

Coraz trudniej przyciągnąć uwagę znudzonych odbiorców reklam, dlatego ich twórcy muszą wspinać się na wyżyny kreatywności, aby to właśnie ich dzieła były tymi, które się wyróżnią i zostaną zapamiętane.

 

Funkcjonują juz trójwymiarowe wizytówki i reklamy 3d, dlaczego by zatem nie miały w reklamie zaistnieć na stałe, billboardy w trzecim wymiarze? Zwłaszcza, że pojawia się ich coraz więcej, a mimo to nie przestają one zadziwiać pomysłowością. Zdaje się, że projektanci tych billboardów wzięli sobie do serca tekst polskiej reklamy szamponu do włosów i hołdują hasłu "Mocne billboardy? Zawsze. Płaskie? nigdy więcej!" ;)

 

creative billboards

creative billboards

wtorek, 25 stycznia 2011

Portal Internet Movie Poster jak co roku, od 11 lat, przyznał swoje nagrody dla najlepszych (i najgorszych) posterów filmowych, jakie pojawiły się w zeszłym roku.

 

Poniżej zwycięzcy w poszczególnych kategoriach, ale zachęcam również do przyjrzenia sie plakatom, które były nominowane do tych wyróżnień.

 

Best Movie Poster - "Rabbit Hole" - fajny jest! i chyba faktycznie najlepszy z nominowanych. Przez chwilę zastanawiałam się czy "Buried" nie lepszy, ale w końcu doszłam do wniosku, że jest troche wtórny i za bardzo inspirowany Hitchockiem.

Best Teaser / Advance Poster - "Harry Potter and the Deathly Hallows: Part I" - tego wyboru nie pojmuję. Wsród nominowanych w tej kategorii było kilka lepszych choćby świetny plakat do  "Let me in"

Funniest Poster - "Despicable Me" - mało śmieszny, ale chyba faktycznie najśmieszniejszy z nominowanych.

Creepiest Poster - "The Human Centipede" - niepokojący... ale moim zdaniem "the creepiest" jest "Let me in"

Best Funny Tag Line - "Kick-Ass" (za hasło ""I can't see through walls. But I can kick your ass.") Kurcze, chyba cos z moim poczuciem humoru jest nie tak, bo znowu żaden 'tag line' mnie nie rozśmieszył (ale jeśli już nagradzać to chyba właśnie ten nagrodzony).

Worst Tag Line - "Ondine" (za zgrabny tekst "The truth is not what you know. It's what you believe.") - noo tak, jeśli już gdzieś pojawia się polski akcent to film zwycięża w kategorii "the worst", a co! Chociaż muszę przyznać że "Ondine" miała poważną konkurencję w postaci "Charlie St. Cloud" i jego hasła: "Life is for Living".

Best Motion Poster - na to trzeba zerknąć przez ten oto link bo poster faktycznie jest 'in motion'. Nawet nie widziałam, że taki wynalazek istnieje. ;] Dla mnie to po prostu reklama flashowa, ale przynajmniej mnie rozśmieszyla.... Mimo to "A Nightmare on Elm Street" jest o wiele lepszy (warto czekać aż sie załaduje!).

Not So Serious Awards - tu mamy mnóstwo podkategorii (m.in. Best Gratuitous Butt Shot Award), więc odsyłam do strony.

Worst Movie Poster - "Takers" - mimo, że wcale nie byli tacy najgorsi... Gorszy był "The Last Song" (i parę innnych) (imho).

Best Blockbuster Poster - "Inception". Plakaty do "Incepcji" są oczywiście super, ale jak dla mnie jeszcze bardzie 'superowsze' były posterki do "Alicji w kraine czarów" Burtona.

Bravest Poster - "Buried" - tutaj pełna zgoda z werdyktem. "Pogrzebany" zostawił konkurencję w tyle.

Best Character Poster Set - "Kick-Ass". Faktycznie fajny secik, choć "Toy Story 3" depcze mu mocno po piętach.

Best Serious Tag Line - "The Social Network". Bezkonkurencyjny tekst.

Best TV Poster - "House, M.D." - zasłużona wygrana.

International Highlights - tu też mamy kilka podkategorii. Nie ma wśród nich Polski - co jest załkowicie zrozumiałe, niestety... Ani jeden polski plakat nie trafił też do kategorii "Miscellaneous" - i to właściwie też rozumiem.

 

impa 2010

poniedziałek, 24 stycznia 2011

dexter mattson

Michael C. Hall i Ty Mattson (ale ja mu zazdroszcze!)

 

Wszyscy kochają Dextera (Raymond może się schować, o nim już praktycznie nikt nie pamięta ...zresztą tak naprawdę niewielu go kochało ;) ). Ten sympatyczny seryjny morderca ma w sobie coś takiego, co nie daje spać kolegom, no i koleżankom rzecz jasna...

 

Ty Mattson to świetny grafik, który tworzył m. in. dla takich firm jak Apple, Pepsi, Mattel czy Dicovery Channel. Jego projekty z reguły zyskują powszechne uznanie, jest też laureatem kilku branżowych nagród. Ty również dał się wciągnąć w dexterowe szaleństwo i pokochał Dexa miłością na tyle dużą, że zrobił na jego cześć kilka fanowskich plaktów. Artysta umieścił je na swoim blogu późno w nocy, a już następnego ranka odebrał telefon od producentów z Showtime, z propozycją włączenia posterów w akcję promocyjną serialu. Dzięki temu każdy chętny może kupić gadżety z grafikami Ty'a na stronie stacji a sam zainteresowany miał niepowtarzalną możliwość spotkania Michaela C. Halla, odwiedzania laboratorium Dextera i zajrzenia za słynna kratkę wentylacyjną w jego mieszkaniu.

 

Każdy z plakatów, które zrobiły taką furorę jest podsumowaniem jednego z pięciu sezonów serialu jakie do tej pory się ukazały, więc jeśli ktoś jeszcze nie oglądał może ponizej natknąć się na spojlery ;)

 

A poważnie: plakaty są rewelacyjne. Odkąd je zobaczyłam, wręcz pieję nad nimi z zachwytu i zaczynam żałować, że odkryciem miesiąca obwieściłam już Sean Harttera (chociaż obaj panowie są równie dobrzy).

 

dexter mattson

 

 

A tutaj bonusik od Ty'a: Dexter, Lila, no i słynna płytka z krwią. Hmm, przydałaby się jeszcze Lumen, ale widzę że Ty nie darzy jej sympatią, bo nawet na plakacie do 5 sezonu (gdzie przecież grała kluczową postać) zredukował ją do małej, czarnej plamki na tarasie. No cóż, wolność twórcza artystów...

 

dexter mattson

dexter

Brytyjski magazyn Wallpaper po raz kolejny przyznał swoje designerskie nagrody. W tym roku Design Awards 2011 przeznano w kilkudziesieciu kategoriach. Wybrano m. in. najlepsze miasto świata (Rio de Janerio), najlepiej zaprojektowane szorty, świeczki, buty czy zegarki.

 

Poniżej przegląd najlepszych projektów wnętrzarskiego wzornictwa użytkowego, a ciekawych całej długaśnej listy tegorocznych zwycięzców odsyłam na stronę magazynu.

 

wallpaper 2011

 

niedziela, 23 stycznia 2011

Wszyscy wiemy, że energia, woda i inne cenne zdobycze cywilizacji nie biorą się znikąd, ale łatwość z jaką możemy je mieć, ot tak, za pomocą wciśnięcia  małego włącznika sprawia, że nie zawsze pamietamy o tym, że np. ciepło w naszym domu to kwestia sporych kosztów i dużego nakładu pracy.

 

Firma Hu2 Design wyprodukowała naklejki ścienne, które sprawią, że nasze włączniki i kontakty nie tylko będą miały "magiczną" moc stwarzania na zawołanie róznych dóbr doczesnych, ale będą nam komunikować i przypominać o tym, że te dobra to nie jest jednak kwestia magii.

 

Edukacja i świadomość ekologiczna budowana za pomocą dobrego i dowcipnego designu to świetny pomysł.


Moje ostatnie muzyczne odkrycie. Rzadko się zdarza, że śpiewająca kobieta potrafi mnie tak poruszyć i chwycić za serce jak Adele. Kiedy ona śpiewa "Could have had it all, you had my heart and soul" to naprawdę te emocje można poczuć w trzewiach.

 

 

 

Teledysk do piosenki i stylizacja Adele na dziewczynę z lat 60-tych przypomina mi film z 1966 r. pt. "Georgy Girl" z brawurowo zagraną rolą, zmarłej w zeszłym roku, Lynn Redgrave. Wokalistka jest łudząco podobna do postaci Georgy, ba... nawet wnętrze z teledysku jest niemalże identyczne z tym, w którym dzieje się akcja filmu. Piosenka Adele z powodzeniem mogłaby też być częścią soundtracku, bo doskonale oddaje emocje zawarte w filmie. Gdyby tylko obydwa dzieła zgrały się w czasie... ;)

 

 
1 , 2