DESIGN . SZTUKA . POPKULTURA
Zakładki:
Adres e-mail:
Animacja
Architektura
Blogi
Design
Design shop
Design tips
Fantastyka
Film
Fotografia
Fun
Grafika
Grafika tips
Gry
Ilustracja
Internet
Kobiece strony
Komiks
Książki
Kultura
Lifestyle
Logo
Moda
Moda blogi
Moda shop
Moda szafiarek
Muzyka
Orient
Orient shop
Pop
Reklama
Rękodzieło
Sajko&filo
Sztuka
Typografia
Webdesign
Wnętrza

Blog wraz z treściami będącymi
jego elementami składowymi podlega ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego
i polskiego prawa autorskiego.

Jakiekolwiek korzystanie
z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie
o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej
zgody autora bloga, który z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania
takiej zgody.

Related Posts with Thumbnails

stat4u

Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin

niedziela, 27 grudnia 2009
W związku z tym, że mój stary niesubordynowany komputer, na świeta zrobił mi niespodziankę i (znowu) odmówił posłuszeństwa, na blogu zapanuje około dwutygodniowa przerwa, w czasie której bedę z mozołem wymieniać staruszka na nowszy model.
środa, 23 grudnia 2009

Dla stałych czytelników bloga (a stat4u podpowiada mi, że tacy są) i dla tych przypadkowych, przygotowałam kilka nietypowych, designerskich (a jakże ;)) choinek. Z najlepszymi życzeniami wesołych świąt i wszystkiego dobrego! :)

christmas tree design

poniedziałek, 21 grudnia 2009

Judith Leiber to 88-letnia węgierska projektantka (mieszkająca i pracująca w Stanach Zjednoczonych), która słynie z pokrytych kryształkami kosmetyczek, małych walizek i torebek biżuteryjnych, często w kształcie zwierząt lub owoców. Jej projekty to małe dzieła sztuki, kilka z nich znajduje się w Metropolitan Museum of Art w Nowym Jorku oraz w Victoria and Albert Museum w Londynie. W 1994 r. Leiber otrzymała nagrodę za całokształt twórczości, przyznawaną przez Radę Projektantów Mody, a w zeszłym roku (drugi rok z rzędu) jej marka została uznana przez nowojorski Luxury Institute, za najbardziej prestiżową markę torebek luksusowych.

judith leiber

Judith Leiber jest znana szczególnie z małych torebeczek na specjalne okazje. Te małe cacka charakteryzują się niekonwencjonalną formą oraz zdobieniami z różnokolorowych kryształków, które sprawiają, że mienią się one niesamowitym blaskiem. Torebki Judith są oryginalne, ekstawaganckie, dowcipne, nieprzeciętnie drogie (nawet do 5 tysięcy dolarów za egzemplarz) i, przede wszystkim - słodkie i urocze. Jak dla mnie trochę za słodkie i za urocze, ale gdyby się uprzeć, to pewnie którąś z tego zestawu poniżej bym sobie wybrała. A moze dwie... hmm... moze nawet trzy ;)

judith leiber

Niezwykłe torebki węgierskiej artystki znalazły uznanie u gwiazd (które przecież uwielbiają błyszczeć). Gdy przyjrzeć się bliżej akcesoriom występujacym na "czerwonych dywanach", widać wyraźnie, że torebki Judith rządzą tam niepodzielnie:

judith leiber

Nigdy nie sądziłam ze przekonam się do muzyki elektro na tyle, żeby jej próbkę umieścić na swoim blogu, na którym przecież prezentuje tylko to co mnie naprawdę fascynuje. Muzyka stricte elektroniczna kojarzy mi się  z syntetycznych, mechanicznym graniem (mającym mało wspólnego z prawdziwością i emocjami) czyli z zaprzeczeniem tego, czego szukam w sztuce. A jednak, przełom nastąpił dzięki duetowi La Roux z Wielkiej Brytanii, który tworzą Elly Jackson oraz Ben Lengmaid. Grają oni inteligentny synth pop inspirowany Eurythmics, Depeche Mode, Human League oraz Yazoo. To co cechuje La Roux to osobiste teksty Elly Jackson i jej charakterystyczny wokal wspomagany muzyką z energetycznym beatem.

 

Stawiam, że "Bulletproof" będzie hitem tegorocznego Sylwestra:

 

niedziela, 20 grudnia 2009

Sanna Annukka jest fińsko-brytyjską projektantką i rysowniczką. Jej ojciec jest Anglikiem a matka Finką. Sanna jest zafascynowana Finlandią, jej kulturą i folklorem. Jej miłość do rodzinnych stron matki widać w twórczości artystki i chyba właśnie to jest tajemnicą jej sukcesu.

Dużym osiągnięciem młodej projektantki było zaprojektowanie świetnej okładki płyty "Under the Iron Sea" (kojarzy mi się ona z ryciną Katsushika Hokusai “Wielka fala w Kanagawie” z cyklu "36 widoków góry Fuji") brytyjskiej grupy Keane oraz nawiązanie współpracy z fińską firmę tekstylną, Marimekko.

sanna annukka

Wnętrze mieszkania Sanny jest równie klimatyczne, jak jej ilustracje:

sanna annukka flat

Przyszłość nas dogoniła. O ile w 2012 roku nie nastąpi koniec świata ;) - będziemy żyć w rzeczywistości jaką przed laty pokazywał nam P. K. Dick. I to nie przypuszczania a twarde fakty. A może właśnie dzięki temu, że nowe technologie nas doganiają nastąpi koniec świata? Będzie to koniec świata, którego znamy.

 

 

Wirtualna rzeczywistość


Augmented reality czyli rozszerzona rzeczywistość – jest to technologia łącząca obraz rzeczywistości, jaką dostarcza nasz wzrok oraz wirtualnych elementów wygenerowanych w środowisku komputerowym. Zazwyczaj wykorzystuje się obraz z kamery, na który nałożona jest generowana w czasie rzeczywistym grafika 3D. Właśnie od tego uzupełnienia obrazu rzeczywistego o obiekty wirtualne wziął się w nazwie przedrostek augmented (rozszerzony).

Ogólnie rzecz biorąc AR to wynalazek w postaci specjalnych okularów, w których oprócz tego, co dzieje się tutaj i teraz, zobaczymy wszystko, czego zapragniemy. Granice wytycza tylko wyobraźnia programistów i kwoty przeznaczone na oprogramowanie.

Już teraz pieniędzy na rozwój tej technologii nie szczędzi amerykańska armia. Tamtejsi żołnierze dzięki AR ćwiczą różne warianty ataku na wirtualnego wroga.

 

AR

 

 

Telepatia wspomagana technologią

 

Silent Talk to system, w którym przenośny czytnik EEG monitoruje fale mózgowe wywoływane przez myśli. Te sygnały mają być tłumaczone na mowę i wysyłane do odbiorcy. Uczeni są przekonani, że wkrótce będziemy się komunikować z ludźmi i maszynami za pomocą myśli.

Technologia ta jest już na tyle zaawansowana, że pewien Amerykanin, Adam Wilson z University of Wisconsin-Madison, dodał wpis na swoim blogu, używając jedynie siły umysłu. Przypominające czapkę urządzenie czytało jego fale mózgowe, kiedy wybierał litery wyświetlone na ekranie. Są już plany aby wprowadzić czytnik myśli do użytku domowego, na razie tylko do wykorzystania w grach komputerowych.

Konstruktorzy pracują także nad technologią dla uczniów, którzy lubią ściągać. Po zadaniu w myślach pytania kieszonkowy komputer połączy się z Internetem, znajdzie odpowiedź i przeczyta nam ją.

Ta technologia to dopiero początek różnego typu urządzeń oraz robotów sprzężonych z mózgiem człowieka i przez niego sterowanych. Japończycy na tyle usprawnili system porozumiewania się mózgu człowieka z maszyną, że ta po raz pierwszy reaguje na wolę operatora – i to zaledwie w ciągu jednej tysięcznej sekundy.

Urządzenia służące dziś jedynie do zabawy daje początek urządzeniom, którą będzie można wykorzystywać do poważniejszych zadań, na przykład umożliwienia niepełnosprawnym komunikacji z otoczeniem i obsługiwania urządzeń elektronicznych. Opracowano już prototyp sterowanego myślami wózka inwalidzkiego a potencjalnymi odbiorcami zakładanej na szyję opaski, która wychwytuje impulsy nerwowe wysyłane z mózgu do narządu mowy, są osoby chore na stwardnienie zanikowe boczne (choroba, na którą cierpi m.in. Stephen Hawking). Sygnały przepływają, nawet jeśli użytkownik tylko myśli o mówieniu. Kolejne wersje urządzenia będą rozpoznawały wszystkie słowa a rozmowa przez telefon komórkowy za pomocą myśli stanie się normą.

Precyzyjnym odczytywaniem myśli człowieka zainteresowała się oczywiście także amerykańska armia. Amerykanie na przykład mają nadzieję, że pilot odrzutowca mógłby za pomocą myśli szybciej niż rękoma i nogami sterować samolotem bojowym.

 

brain

 

 

Prąd bez kabla

 

System bezprzewodowego zasilania, wynaleziony przez uczonych z firmy WiTricity, przekazuje energię do różnych urządzeń elektrycznych ulokowanych w odległości kilku metrów. Wynalazek wykorzystuje zjawisko magnetycznie sprzężonego rezonansu. Cewka w nadajniku wytwarza drgania pola magnetycznego. Zostają one zaabsorbowane przez cewkę odbiorczą, której własna częstotliwość drgań znajduje się w rezonansie z nadajnikiem. Niepochłonięta energia pozostaje wokół nadajnika. Proces w pewnym stopniu przypomina przesyłanie energii przez indukcję.

Takie zasilanie rozwiąże problem ogromnych strat energii, które powodują jednorazowe baterie. Technologia może być też atrakcyjna dla producentów płaskich telewizorów oraz robotów i automatów przemysłowych. Zniknie też problem zasilania elektronicznych urządzeń medycznych wewnątrz ciała. Eric Giler, dyrektor WiTricity, twierdzi, że za rok przewody elektryczne zaczną znikać.

Energię próbuje się też przesyłać za pomocą fal radiowych. Firmie Powercast z Pittsburgha udało się dostarczyć na odległość 3 km energię do żarówki małej mocy złożonej z diod LED. Ta metoda powoduje jednak duże straty.

 

Witricity

 

 

Broń mikrofalowa

 

Pentagon testuje działo mikrofalowe nazwane Active Denial System (ADS). Ten „miotacz bólu” emituje wiązkę mikrofal, które wnikają w skórę na 0,4 mm, gdzie są umiejscowione receptory bólowe. Mikrofale przenikają nawet przez grube ubranie, a zasięg działka wynosi aż pół kilometra. Trafiona osoba doznaje wrażenia podobnego do przyłożenia do skóry rozgrzanej żarówki.

Na zamówienie marynarki wojennej USA jest również przygotowywany prototyp urządzenia zwanego MEDUSĄ. Aparat wykorzystuje tzw. słuchowy efekt mikrofalowy, czyli transmisję dźwięków słyszalnych bez pełnego zaangażowania zmysłu słuchu. Po raz pierwszy zwrócono na to zjawisko uwagę podczas II wojny światowej. Operatorzy radarów słyszeli wówczas dziwne klikanie, którego nie dało się wytłumaczyć. Jak się później okazało, był to skutek oddziaływania impulsów mikrofalowych, wzbudzających drgania wokół ucha wewnętrznego. MEDUSA ma wywoływać podobny efekt, ale dźwięki będą głośniejsze i bardziej irytujące. Wiązka mikrofal może dosięgnąć grupy ludzi lub wyłowionej z tłumu osoby. Rozwój tej technologii umożliwi transmitowanie nie tylko dźwięków, ale i słownych komunikatów, słyszalnych wyłącznie dla wybranego odbiorcy.

 

ADS

 

 

Teleportacja

 

Teleportacja człowieka jest szalenie trudna i na razie nie wiemy, jak tego dokonać, ale w tej chwili potrafimy teleportować atomy. Światowy rekord dystansu wynosi 600 m. Następnym krokiem będzie teleportowanie atomów do międzynarodowej stacji kosmicznej, potem na Księżyc. Może uda się to samo zrobić ze złożoną cząsteczką, taką jak dwutlenek węgla, potem z genem i z wirusem. Teleportacja komórki nadal jest jednak niezwykle skomplikowan, a człowiek składa się z bilionów komórek...

 

teleportation

 

 

 

To co kiedyś było uważane za czystą fantazję, dziś jest przedmiotem pracy poważnych naukowców. Już teraz, dzięki temu że znaleźliśmy lukę w równaniach Einsteina, która pozwala na podróże w czasie, prowadzone są nad nimi poważne badania. Wygląda też na to, że bardzo realne jest to, że w przyszłości każdy z nas będzie miał mały chip w mózgu. Zupełnie jak w książkach.

 

źródła http://www.wprost.pl
http://www.augmented-reality.pl/

sobota, 19 grudnia 2009

Zima to jedna z kilku rzeczy, do których nie przyzwyczaję się do końca życia. Już nadchodzący chłód jest trudny do wytrzymania, a mroźna pogoda to dla mojego organzimu tortura. Można by powiedzieć, że co roku, jest to dla mnie prawdziwy chrzest ognia, gdyby nie było tak cholernie zimno. ;) Na szczeście istnieją rzeczy, które pomagają przetrwać ten okrutny czas, czas pogardy (dla słabych i mało odpornych)... ;)

Patrząc na te maleństwa, ma się wrażenie, że designarzy nieźle się bawili projektując te termofory:

termofor

 

piątek, 18 grudnia 2009

Dziś, żeby zrobić wrażenie kalendarzem firmowym nie wystarczy spersonalizować swoim logo kalendarza z widoczkami. Nie wystarczy też umieszczenie swoich produktów na "wypasionym" tle z gradientów, ani nawet zrobienie sesji fotograficznej z gorącymi laskami. Dziś na tą sesję trzeba mieć pomysł. I to nie byle jaki.

Kalendarz włoskiej marki kawy Lavazza co roku jest wielkim wydarzeniem w świecie fotografii artystycznej. Jego głównym tematem jest zawsze włoski styl życia oraz ukazywanie różnych aspektów włoskiej kultury. Kalendarz na 2010 rok Lavazza zatytułowała: "The Italian Espresso Experience - Allegro con brio!”, zdjęcia wykonał brytyjski fotograf mody Miles Aldridge, a wiodącym tematem jest tu włoska muzyka, którą ilustrują zdjęcia sześciu światowych supermodelek, które wystąpiły w kreacjach m. in. Roberto Cavallii czy Dolce & Gabbana. Zgodnie z decyzją Aldridge’a i Lavazzy, zdjęcia obrazujące piosenki-ikony, powstały w teatralnej atmosferze studia filmowego Cinecittà w Rzymie, gdzie nakręcono jedne z największych filmów w historii kina (m.in. większość dzieł Federico Felliniego). Dodatkowo Kalendarz Lavazzy wzbogacił muzycznie Antony Hegarty nową interpretacją Nessun Dorma, sławnej arii z opery "Turandot" Pucciniego.

lavazza 2010

 

Kalendarz Fujifilm każdego roku jest wydawany w limitowanej serii, liczącej 1000 sztuk. W tym roku na kartach, obok modelek - laureatek ogólnopolskiego konkursu pod hasłem "Zostań twarzą kalendarza Fujifilm", pojawili się znani tancerze, w tym Łukasz Czarnecki, Rafał Maserak czy Andrej Mosejcuk. Po raz pierwszy zdjęcia do kalendarza zostały wykonane w plenerze.

fuji 2010

 

A na koniec ewenement. Tu co prawda są "gorące laski" ale jest też niecodzienny pomysł. Czy dobry? Zdania są podzielone. Na pewno jest nośny, bo rozpisało się już o nim parę portali.

Zakłady Przemysłu Drzewnego Lindner wykorzystały wizerunki dwanastu seksownych dziewcząt w zestawieniu ze swoimi produktami, którymi są... trumny. Pomysł szokuje innym, dość frywolnym podejściem do produktów, które mają u nas wyjątkowy kontekst społeczny: wiążą się z powagą, refleksją, często modlitwą. Co prawdo nie jest to autorski pomysł Lindnera - podobny kalendarz, z dziewczynami na tle trumien, kilka lat temu wypuścił juz włoski producent akcesoriów pogrzebowych, ale jak chwali się szef marketingu polskiej firmy, Lindner postanowił zrobić to lepiej, staranniej i z lepszymi fotografiami.

Hm, nie wiem jak wyglądał oryginał w wersji włoskiej, ale jeśli gorzej niż wersja Lindnera, to musiał być naprawdę kiepski. Abstrahujac już od kontrowersyjengo pomysłu, zdjęcia w kalendarzu poniżej wcale nie są dobre, a oldskulowy wygląd modelek przypomina najgorsze wzorce z lat 80-tych.

lindner 2010

Pomysłodawcy kalendarza Fujifilm chcą dzięki takim przedsięwzięciom wprowadzić młode dziewczyny w świat fotografii modowej.
poniedziałek, 14 grudnia 2009

Był już angry Joe, czas więc przywołać pana, z tytułu piosenki, który strawestowałam w tamtej notce.

 

"Angry Johnny" to kawałek napisany i wykonany przez niezwykle utalentowaną, acz mało znaną artystkę znaną jako Poe. Naprawdę Poe nazywa się Anne Danielewski i jest córką polskiego reżysera, który po wojnie wyjechał do Stanów, Tadeusza Danielewskiego. Annie zwana Poe (pseudonim oczywiście zaczerpnięty od Edgara Allana) zaistniała w połowie lat 90-tych na fali ówczesnego boomu na alternatywny rock kobiecy. Razem z Pj Harvey, Republicą, The Breeders czy Hole - dziewczyny rządziły. Ich muzyka to jeden z ciekwszych nurtów muzyki lat 90-tych.

 

Oryginalny teledysk i nieco inną wersję piosenki można zobaczyć tutaj, ja jednak wolę wykonanie koncertowe z niesamowitą solówką gitarową. Sądząc po żywiołowej reakcji wokalistki, sama Poe chyba też ją lubi:

 

niedziela, 13 grudnia 2009

Światy mody i sztuki przeplatają się od dawna. Projektanci czerpią pełnymi garściami z malarstwa, a dzięki tej artystycznej kooperacji powstają dzieła oryginalne i niezapomniane. Trudno byłoby dziś sobie wyobrazić modę bez wzorów geometrycznych, żywych kolorów czy abstrakcyjnych deseni znanych z obrazów...

 

 

Lata międzywojenne

 

Pionierką adaptacji malarstwa na wybieg była Sonia Delaunay, artystka, która tworzyła projekty strojów inspirowanych abstrakcjonizmem. Swoje awangardowe kompozycje o ekspresyjnej kolorystyce ze sztalug przenosiła do świata mody.

 

sonia delaunay

 

 

Dla innej kontrowersyjnej artystki, Elsy Schiaparelli tworzenie strojów było sztuką, którą nierozłącznie wiązała z rozwojem malarstwa. Projektantka, która dziś jest znana niewielu a w czasach swojej świetności, czyli w latach 30-tych, była uważana za główna konkurentkę Coco Chanel, zainspirowana projektem Dalego -  ebonitowym telefonem (który przeszedł do historii jako jeden z głównych projektów surrealizmu XX wieku) w 1937 r. stworzyła tzw.” lobster dress”, białą jedwabną suknię, na której Salvador Dali namalował homara.

 

dali lobster dress

 

 

Poniżej inna sukienka Elsy również inspirowana malarstwem Salvadora Dalego.

 

dali elsa

 

 

Schiaparelli wyróżniała się przede wszystkim niezwykłym poczuciem humoru, a tworząc pod wpływem surrealizmu, puszczała wodze swej fantazji. Typowo surrealistycznym projektem jest kapelusz w kształcie buta, który nosiła Gala, żona Dalego.

 

elsa gala

 

 

Yves Saint Laurent


Yves Saint-Laurent był znany ze swojej namiętności do sztuki. Jego prywatna kolekcja dzieł sztuki uchodzi dziś za jedną z największych i najcenniejszych w Europie. Saint-Laurent był projektantem, który właściwie zapoczątkował trend inspiracji sztuką.

 

Zaczęło się od Mondriana w 1965 r. Poniżej słynna sukienka zainspirowana jego "Kompozycją z żółtym, niebieskim i czerwonym":

 

mondrian ysl

 

 

Seria "Pop Art" to powstała w 1966 r. kolekcja krótkich sukienek o wyrazistej kolorystyce i ciekawych wzorach, np. trójwymiarowych profili twarzy. Kolekcja doskonale odzwierciedla klimat eksperymentalnych i psychodelicznych lat 60-tych.

 

pop art dress ysl

 

 

W 1979 r. powstała seria zainspirowana malarstwem Picassa:

 

ysl picasso

 

 

W 1988 r. YSL zaprojektował letnią kolekcję haute couture „W hołdzie Braque'owi”, która była inspirowana malarstwem Georges Braque'a:


braque ysl

 

 

Z 1988 r. pochodzą również projekty nawiazujące do słynnych "Irysów" Van Gogha.

 

ysl van gogh

 

 

Pop-art

 

Fascynacja popartem w modzie zaczęła się od sukienki zadrukowanej wizerunkiem puszki zupy Campell, z której Andy Warhol uczynił dzieło sztuki.

 

Tak właśnie wygląda słynna "Campbell's Soup dress" Andy'ego Warhola z 1960 r.:

 

campbell dress

 

 

Wielbicielem pop-artu był także Gianni Versace. Zdjęcie Lindy Evangelisty w sukience z nadrukami twarzy Marilyn Monroe, autorstwa Richarda Avedona, szybko uznane zostało za kultowe dla początku lat 90-tych.

 

versace warhol linda evangelista marilyn monroe avedon dress

 

 

Emmanuel Ungaro też czerpał z dorobku pop-artu, a szczególnie z twórczości wspomnianego Warhola, tworząc krótkie sukienki z nadrukiem zmultiplikowanych kolorowych róż.

 

ungaro warhol roses dress

 

 

Istnieją też designerzy dla których pop-art to jeden ze stałych motywów przewodnich twórczości - należy do nich Jean-Charles Castelbajac. Jego awangardowe projekty z podobiznami sław w pop-artowskim stylu robią furorę:

 

castelbajac

 

 

Z kolei Manish Arora również czerpie pełnymi garściami z pop-artu tyle, że ze względu na swoje pochodzenie przerabia go na modłę indyjską. Arora w każdej ze swych bajecznie kolorowych kolekcji przetwarza na wzór pop-artu wizerunki hinduskich bóstw oraz przedstawienia komiksowych obrazów Roy'a Lichtenstein'a.

 

arora

 

 

Inspiracje pop-artem w modzie powracają co kilka sezonów jak bumerang. Poniżej zainspirowany Andym Warholem kapelusz projektu Philipa Treacy'ego - człowieka, który zmienił sposób patrzenia na kapelusze i dzięki którego awangardowym projektom stały się one popularne wśród młodych ludzi (to jego zielony kapelusz na głowie Sarah Jessici Parker wywołał tak duże kontrowersje, podczas ubiegłorocznej premiery "Seks w Wielkim Mieście" w Londynie).

 

warhol hat

 

 

Na sezon jesień/2009-zima/2010 projektantka Anna Molinari, która pracuje dla Blumarine, stworzyła kolekcję opartą na pracach Warhola:

 

molinari

 

 

Najbardziej inspirujący artyści

 

Oprócz Warhola, jeszcze kilku artystów z bardzo różnych epok, wywiera spory wpływ na modę tworzoną przez współczesnych kreatorów.
Pierwszy z nich to secesyjny artysta Gustav Klimt. Fascynacje jego malarstwem można dojrzeć na pokazach Karla Lagerfela, Johna Galliano, Lanvin, Very Wang, Oscara de la Renta czy Anny Sui.

 

klimt fashion

 

 

Współczesnym artystą, którego prace również stają się natchnieniem dla projektantów jest Jackson Pollock, przedstawiciel ekspresjonizmu abstrakcyjnego. Z jego malarstwa zaczerpnął włoski duet Dolce & Gabbana, w swojej kolekcji na wiosnę-lato 2008.

 

dg pollock

Także w kolekcjach domów mody Chloe, Basso & Brooke i u Alexandra McQueena czy Ann Demeulemeester pojawiają się „pollockowskie” inspiracje.

pollock fashion

 

 

Natomiast na wiosnę 2009 r. projektantka Lubov Azria stworzyła kolekcję inspirując się dziełami Van Gogha, który też sporo wniósł do mody.

 

van gogh azria

 

 

Victoria’s Secret

 

Sporą ciekawostką był swego czasu pokaz mody Victoria’s Secret (2007 r.), który powstał z inspiracji znanymi dziełami:

 

"Martwa Natura z Gitarą" Picassa:

 

picasso victora's secret

 

 

Salvador Dali, broszka z rubinowych ust Mae West:

 

dali mae west

 

 

René Magritte "Syn człowieczy":

 

magritte son of man

 
1 , 2