DESIGN . SZTUKA . POPKULTURA
Zakładki:
Adres e-mail:
Animacja
Architektura
Blogi
Design
Design shop
Design tips
Fantastyka
Film
Fotografia
Fun
Grafika
Grafika tips
Gry
Ilustracja
Internet
Kobiece strony
Komiks
Książki
Kultura
Lifestyle
Logo
Moda
Moda blogi
Moda shop
Moda szafiarek
Muzyka
Orient
Orient shop
Pop
Reklama
Rękodzieło
Sajko&filo
Sztuka
Typografia
Webdesign
Wnętrza

Blog wraz z treściami będącymi
jego elementami składowymi podlega ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego
i polskiego prawa autorskiego.

Jakiekolwiek korzystanie
z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie
o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej
zgody autora bloga, który z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania
takiej zgody.

Related Posts with Thumbnails

stat4u

Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin

wtorek, 30 czerwca 2009

Street art to sztuka stworzona w miejscu publicznym, najczęściej "na ulicy" w formie bezprawnej ingerencji.
Za ojca street artu oficjalnie uważa się Blek Le Rata, natomiast za króla - Banksy'ego.

 

Blek Le Rat to Xavier Prou, francuski artysta i architekt. Zaczął robić graffiti w 1981 roku, w wieku 30 lat. Dzisiaj wciąż jest na ulicach, komentuje świat i angażuje sie w liczne akcje np. rozlepiał plakaty mające nakłonić polityków do reakcji w sprawie francuskiej dziennikarki, Florence Aubenas porwanej w Iraku. Le Rat poświęcił całe życie działalności grafficiarskiej. To on pierwszy opracował metodę odbijania szablonów na plakatach i dopiero te przylepiał do murów - było to szybsze i dawało większe mozliwości ucieczki przed ciągle tropiącą grafficiarzy policją. Pseudonim Le Rat  (żaden twórca graffiti nie podpisuje się własnym imieniem ze względu na policję) wybrał dlatego, że słowo "rat" jest anagramem słowa "art" czyli "sztuka". Jego pierwszym aktem artystycznej wolności było umieszczenie wizerunków szczurów na murach.

 

blek le rat

 

 

Banksy jest znany na całym świecie, a jednak nikt nie wie jak wygląda. Jego prawdziwe imię i nazwisko także pozostają tajemnicą. Medialny szum związany z poszukiwaniami tożsamości Banksy'ego przyczynił się do tego, że sztuka ulicy zaczęła wychodzić z podziemia.

 

Banksy w uprawianiu sztuki ulicznej, łączy graffiti i technikę szablonową. Jego prace mają najczęściej wydźwięk antywojenny, antykapitalistyczny i pacyfistyczny.  Bardzo inteligentnie, ironiczne i dowcipnie zostawia komentarz do aktualnych wydarzeń. Kpi sobie z monarchii, dotyka problemu wojny w Iraku, lub po prostu ciekawie ozdabia ściany uwzględniając ich usytuowanie i architekturę. Aura tajemniczości i wysoki poziom prac wyniosły Banksy'ego na piedestał ulicznej sztuki. Młodzi graficiarze czerpią inspirację również z przeprowadzanych przez niego akcji bo znaczenie ma także umiejscowienie dzieł. Malunki Banksy'ego pojawiają się najczęściej w charakterystycznych, a czasem i niebezpiecznych miejscach, co stanowi dodatkowy przekaz. Jego przejmujące rysunki o społeczno-politycznej wymowie zapewniły mu miejsce wśród najbardziej utalentowanych artystów ostatnich lat.

Prace Banksy'ego naznaczone specyficznym poczuciem humoru, celnie i inteligentnie komentują otaczający nas świat:

 

banksy

 

 

Najsłynniejsze jego prace to te, które artysta umieścił na murze granicznym dzielącym Palestynę i Izrael:

 

banksy palestyna

 

 

Wstrząsająca parafraza słynnej fotografii Kim Phuc, autorstwa Nicka Ut, pokazującej zrzut napalmu na cywilną ludność w Wietnamie. Banksy skopiował postać przerażonej Kim ze zdjęcia, a jako jej towarzyszy wstawił Myszkę Miki i klowna z MacDonalda.

 

banksy

 

 

Największa dotychczas praca Banksy'ego pojawiła się na jednym z budynków w Londynie. Graffiti przedstawia policjanta obserwującego zakapturzonego chłopca malującego na ścianie olbrzymi napis "One Nation Under CCTV" (Jeden Naród Pod Kamerami CCTV).

 

banksy

 

 

Banksy lubi też komentować rzeczywistość polityczną i wyśmiewać skłonność do konsumpcji. Poniżej graffiti przedstawiające dzieci przysięgające wierność "sztandarowi" sieci sklepów Tesco, zwane "Generacja Tesco".

 

banksy tesco

 

 

Kultura zakupów na wyprzedaży w Wielkiej Brytanii jest ważnym elementem życia, przeciwko czemu Banksy protestuje czasem nawet w sposób obrazoburczy: ukrzyżowany Jezus, trzymający w rękach siatki zakupów i Maria płaczącą pod tabliczką "Dziś ostatni dzień wyprzedaży":

 

banksy

banksy sale

 

 

Anioł ubrany w kuloodporną kamizelkę, przy stacji londyńskiego metra, to praca powstała w hołdzie grafficiarzowi Ozone'owi, który zginął pod kołami pociągu. Wcześniej w tym miejscu Banksy namalował graffiti na motywach filmu "Pulp Fiction", niestety praca została usunięta przez Transport for London (uznano, że nawołuje do przemocy).

 

banksy ozone

 

 

Wśród dzieł Banksy'ego znajdują się także weselsze prace np. liczne motywy szczurów. Banksy upodobał sobie te zwierzątka być może z powodu  Blek Le Rata - mistrza szablonu, który zainspirował całe pokolenia grafficiarzy w tym naszego Banksy'ego: "Za każdym razem, kiedy myślę, że namalowałem coś oryginalnego, okazuje się, że Blek Le Rat zrobił to 20 lat wcześniej" - napisał Banksy w wydanej ostatnio "Nieoficjalnej biografii".

 

banksy rats

 

 

Przez długi czas ekspedienci musieli uważać, żeby nie przyjąć pieniędzy z twarzą Księżnej Diany, zamiast Królowej Elżbiety i napisem "Banksy of England", zamiast "Bank of England".

 

banksy

 

Na jednym z murów w centrum Bristolu  namalował nagiego mężczyznę zwisającego z parapetu okna, ukrywającego się w ten sposób przed mężem swojej kochanki. Obraz wzbudził kontrowersję, zmuszając miejskie władze do zorganizowania referendum w sprawie pozostawienia obrazu -  obraz  otrzymał 97% poparcia głosujących.

 

banksy bristol

 

 

Niedawno można było również spostrzec tą pracę Banksy'ego w filmie "Ludzkie dzieci":

 

banksy kissing

 

 

Banksy nie unika także rzeźb, obrazów, vlepek oraz fotografii, tworzy również instalacje. Wprowadził rzeźbę w sztukę uliczną montując na miejskich kamerach sztuczne ptaki, przegryzające kable czy wstawiając kukły wielkości człowieka z głowami wrośniętymi w fasady słynnych budynków.

 

W lipcu 2003 roku Banksy otworzył wystawę "Turf War", którą oparł na wymyślonym przez siebie haśle "Brandalism" (brand - marka i vandalism). Wystawa składała się z trzech części.

 

W pierwszej części Banksy przywrócił słowu brand pierwotną funkcję czyli znakowanie. Umieścił w zagrodach zwierzęta domowe i pomalował je tak, by stanowiły czytelną symbolikę: owce symbol niewinności były pomalowane w więzienne pasiaki, krowy jako symbol stadności - w twarze Warhola, a świnie - w kratkę, charakterystyczną dla londyńskiej policji. Miało to oznaczać, że współczesne społeczeństwo składa się z niewinnych, bezwolnych ofiar (owce), mas podążających za modami (krowy) oraz narzędzi władzy (świnie).

 

banksy turf

 

 

Druga część wystawy to szablony znane z ulic, a także trawestacje "Ukrzyżowania" i "Madonny z Dzieciątkiem" oraz bazarowe kicze i kopie arcydzieł malarstwa przetworzone przez Banksy'ego.

 

banksy

 

 

Trzecia część ekspozycji to rzeźby z przyczepionym do głowy pachołkiem drogowym m.in przerobiony "Myśliciel" Rodina.

 

banksy

 

 

Na wystawie "Barely Legal" wyeksponował żywego słonia. Bunksy pomalował go w różowo-złoty wzorek - ten sam deseń miały tapety, którymi wyklejono ściany pomieszczenia. "Słoń w pokoju" miał być symbolem stosunku konsumpcyjnych społeczeństw Zachodu do globalnych problemów i nawiązywać do brytyjskiego powiedzonka elephant in the room, które oznacza nagłe zaprzestanie dyskusji bądź też problem, o którym się nie rozmawia. W tym wypadku chodziło zwrócenie uwagi na problemy ludzi żyjących w slumsach. Na wernisażu Banksy powiedział: "1,7 miliarda ludzi nie ma dostępu do czystej wody pitnej. 20 miliardów żyje poniżej granicy ubóstwa. Codzienni setki ludzi są chorzy od ględzenia matołów, którzy na wernisażach żalą się, jaki to świat jest zły, jednak nic nie można z tym zrobić. Komu darmowy kieliszek wina?"


banksy

 

 

W 2005 r. Banksy wystawił ekspozycję pt. "Crude Oils": zainscenizował zrujnowane muzeum zbezczeszczonej sztuki, po którym, wśród szkieletów strażników i rozbitych rzeźb, biegały żywe szczury. Aby wejść na wystawę, należało pisemnie zadeklarować, że szczury będzie się niepokoić maksymalnie pięć minut. "Crude Oils" to apoteoza chaosu i brandalismu, gdzie szczury były ważniejsze do ludzi.

 

banksy

 

 

We wrześniu 2006 roku Banksy przebrał dmuchaną lalkę w strój więźnia z Guantanamo Bay (pomarańczowy kombinezon, czarny worek na głowie, skute ręce) i umieścił ją w parku Disneyland w ramach protestu przeciwko temu co się w tego typu więzieniach dzieje. Po półtorej godzinie lalka została zabrana przez pracowników parku.

 

banksy

 

 

Jego zasługą jest też seria "zamordowanych" budek telefonicznych, z których część została stopiona, a część zalana asfaltem na środku różnych ulic.

 

 

 

Jest autorem okładki dla albumu Think Tank zespołu Blur.

 

banksy blur

 

 

O radykalnych poglądach artysty przekonała się Paris Hilton. Banksy podmienił 500 sztuk jej debiutanckiego albumu. Zamiast oryginalnej płyty do 48 sklepów trafiły krążki z remiksami Danger Mouse (amerykańskiego DJ-a) i ze zmienioną okładką, tak aby piosenkarka wyglądała na nagą. W środku znajdowały się również fotografie Paris z doklejoną głową psa czy wysiadającej z luksusowego samochodu w miejscu, gdzie spali bezdomni ludzie. Fotografiw opatrzone były podpisem "90% of success is just showing up" (90% sukcesu to po prostu pokazywanie się). Film ukazujący cały proces "ulepszania" płyty dostępny był w sieci, a fani Banksy'ego po raz pierwszy mogli zobaczyć kulisy jego działalności.

 

banksy paris

W maju 2005 roku, imitując prymitywne malarstwo jaskiniowe, Banksy umieścił swój rysunek, przedstawiający człowieka pchającego wózek z zakupami, w Muzeum Brytyjskim. Władze muzeum, po zauważeniu dzieła (dopiero po trzech dniach), postanowiły dodać je do swojej kolekcji eksponatów.

banksy

 

 

Zamieścił też kilka zmienionych obrazów w Museum of Modern Art, Metropolitan Museum of Art, Brooklyn Museum, American Museum of Natural History w Nowym Jorku i w londyńskim Tate Britain.W Muzeum Historii Naturalnej umieścił swój eksponat o nazwie "Banksus Militus Ratus", który przedstawiał wypchanego szczura przebranego za grafficarza, z puszką farby w ręce użytą do napisania "Our time will come".

 

Ostatnio Banksy zajmuje się tworzeniem zmienionych, przerobionych obrazów np. "Liliowego jeziora" Moneta, w którym umiejscowił elementy kojarzące się z urbanizacją ziemi.

 

banksy

 

 

Właściciele domów, na których Banksy umieścił swoje graffiti, wycinają fragmenty tynku z dziełem i sprzedają je na aukcjach. Trudno się dziwić.

 

Szablon i odbitki graffiti przedstawiającego emerytów grających w kręgle bombami sprzedały się już za 100 tys. funtów. Praca zatytułowana była "Bombing Middle England". "Bombardować" to w slangu street artowców, malować na murze graffiti. Po aukcji tej pracy, na stronie internetowej Banksy'ego pojawił się taki komunikat: "Wciąż nie mogę uwierzyć, że wy durnie kupujecie to gówno".


banksy

 

 

Christina Aguilera zapłaciła 25 tys. funtów za królową Wiktorię (znaną między innymi z wygłoszenia poglądu, iż kobieta nie może mieć skłonności homoseksualnych) przedstawioną jako sado-maso lesbijkę:

 

 

 

Zestaw wizerunków Kate Moss (parafraza grafik Warhola) został sprzedany za ponad 50 tys. funtów.

 

 

 

Uspółcześniona Mona Lisa, którą sprzedano za 57 tys. funtów.

 

banksy

 

 

Obraz "Space Girl and Bird" został sprzedany za blisko 200 tys. funtów:


banksy

 


Angelina Jolie i Brad Pitt są wielkimi fanami jego talentu. Za tą rzeźbę zapłacili 75 tys.dolarów:

 

 

 

..a za ten mural, 200 tysięcy:

 

banksy

 

 

na podstawie tekstów z:
http://krytykant.blogspot.com/2006/11/bunt-pitt.html
http://www.hip-hop.pl/teksty/projector.php?id=1212069131
http://www.twardziel.pl/spoleczenstwo/ludzie/banksy_8211%3B_partyzant_z_farba_zamiast_broni,6,2.html

sobota, 27 czerwca 2009

Jak czarny nie istnieje bez białego, tak solniczki nie lubią rozstawć się z pieprzniczkami, dlatego zawsze chadzają parami.

 

Kolejne przykłady na to, że pomysłowość projektantów nie zna granic:

 

solniczki

solniczki

solniczki

Brit pop nie należy do moich ulubionych nurtów: nie jest to moja estetyka ani wrażliwość, na dłuższą metę razi pretensjonalność i megalomania zespołów tego gatunku, ale gdyby go nie było rock byłby pozbawiony kilku prawdziwych perełek muzycznych.

 

Brit pop powstał w Wielkiej Brytanii na początku lat 90-tych, tuż po upadku (nie)sławnej sceny 'madchesterskiej' i prawie równolegle z narodzinami grungu za oceanem (który cenię o wiele bardziej). Charakteryzuje się bogatą melodyką, charakterystycznym rozmytym brzmieniem gitar (tzw. "ścianą dźwięku") oraz czerpaniem inspiracji ze świeżo pogrzebanej właśnie sceny manchesterskiej, muzyki ska i z brytyjskich zespołów lat 60/70 (The Beatles, The Who, The Kinks, The Jam czy późniejszych The Smiths). Wywodzi się w prostej linii z ruchu mods revival - czyli z odrodzonej pod koniec lat 70-tych subkultury modsów (skrót od modernistów) z początku lat 60-tych, która umarła śmiercią naturalną już pod koniec tej samej dekady (kiedy to większość jej zwolenników przeobraziła sie póżniej w hipisów lub w pierwszych skinheadów).

 

Modsów nie cechowała jakaś szczególna ideologia, był to ruch narcystyczny i apolityczny: skupiał się głównie na zamiłowaniu do mody, muzyki, skuterów i antagonizmach w stosunku do innych subkultur młodzieżowych. Jej przedstawiciele to najpierw elitarne kręgi studenckie ze szkół artystycznych i wielbiciele modern jazzu, a następnie - po upowszechnieniu się - nastolatki wywodzące się ze środowisk robotniczych oraz niższej klasy średniej, którzy zdobywali coraz większą niezależność jednocześnie dysponując coraz większymi sumami pieniędzy.

 

mods

 

Fryzura na tzw. rzymianina (w polsce zwana "na tytusa"), zielona parka lub dopasowany garnitur z lśniącego materiału na wzór włoski lub francuski, i skuter - modsi demonstrowali obsesję na punkcie mody, będącą wynikiem buntu: z jednej strony wobec szarzyzny lat 50-tych, dyktowanej przez przedstawicieli klas wyższych a z drugiej wobec młodzieżowego stylu amerykańskiego (rockersi i entuzjaści rock'n rolla zza wielkiej wody, byli ich "naturalnymi" przeciwnikami).
Swego rodzaju rewolucyjność modsów polegała jedynie na lekceważeniu hierarchii klasowej silnie zakorzenionej w brytyjskim społeczeństwie, pogardzie dla tradycyjnych wartości i wyznawanu kultu nowości.

 

Rozpisałam się a ten przydługi wstęp miał był tylko wprowadzeniem do zaprezentowania moich ulubionych britpopowych kawałków. Rzeczone perełki:

 

Oasis "Live forever" - uważana za nieformalny hymn britpopowców.

 

 

 

 

Oasis "Stop Crying Your Heart Out" - kiedy słyszy się tą piosenkę w ostatniej scenie "Efektu motyla" (thrillera z Ashtonem Kutcherem) robi naprawdę mocne, niesamowite wrażenie.

 

 

 

 

Supergrass "Moving" - piosenka również wykorzystana na soundtracku, tym razem rewelacyjnego niskobudżetowego komediodramatu "Wojny domowe" (East Is East), gdzie pierwszy raz ją usłyszałam (nawiasem mówiac gorąco polecam ten film).

 

 

 

Travis "Sing"

 

 

 

 

Travis "Side"

 

 

 

Starsailor "Four to the Floor"

 

 

 

 

Keane "Nothing in my way"- zespół wyróżniający się tym, że zrezygnował z klasycznego gitarzysty, którego zastąpiono pianistą.

 

 

 

Muse "Starlight"

 

 

 

Coldplay "Trouble". Coldplay to chyba ostatnie wielkie objawienie britpopu. Właściwie każdy ich singiel zasługuje na uznanie. ale "Trouble" z debiutanckiej płyty rzuca na kolana.

 

 

 

Całkiem sporo się tego się nazbierało, jak na gatunek, którego nie lubię. :))

Mnóstwo się dzieje w okresie okołowakacyjnym, na polskiej scenie festiwalowej. Kiedy jedne się kończą, zaczynają się następne, nie mówiąc już o pomniejszym imprezach, których terminy się zazębiają. Festiwale muzyczne, filmowe, teatralne... Jestem ciekawa, czy jest ktoś taki, kto przyjął sobie za cel zrobienie rundy honorowej po kraju i zaliczenie jak największej ilości takich imprez (swoją drogą, to może być ciekawy pomysł na spędzenie wakacji zamiast np. wyjazdu do Tunezji ;)) Konia  z rzędem i mój dozgonny szacun takiemu śmiałkowi.

 

Mnie oczywiście, interesuje nie tylko strona merytoryczna tegorocznych festiwali. Postanowiłam przyjrzeć sie bliżej plakatom je promującym. Które najładniejsze, a które najlepsze? (bo wbrew pozorom to nie to samo) Czy polscy graficy zostają w tyle czy nadążaja za trendami? A może bezmyślnie i bezkrytycznie je kopiują?

 

festiwale

festiwale

festiwale

festiwale

festiwale

festiwale

festiwale

festiwale

Jak widać poziom jest słaby, ale wcale to nie oznacza że odstajemy od reszty świata. Z tego co udało mi sie zaobserwować, to można powiedzieć, że festiwalowe plakaty zagraniczne trzymaja poziom polskich, jednym slowem są równie kiepskie.

Z powyższych wyróżnia się Malta, "Galopem na..." , krakowski Festiwal Muzyki Filmowej, Festiwal Humoru nawiązujący do starej, dobrej polskiej szkoły plakatu, katowickie Filmy Kultowe, Watch Docs, OffCamera i jeszcze tylko kilka innych. W większości wypadków słaba jakość plakatów wynika pewnie z faktu, że jak zwykle, taką promocję traktuję się po macoszemu i do projektowania zatrudnia się amatorów -  wychodząc z założenia, że ważne, że mamy coś do powieszenia na słupie, nieważne co.

Najciekawsze jednak jest to, że jedne z większych festiwali czyli Festiwal Muzyczny im. Ryśka Riedla, mysłowicki Off-festiwal Artura Rojka, Szczecin Rock, czy Coke Live Music Festival kompletnie olały tak marną i nic nieznacząca formę promocji jak plakat. A poster Openera to jest wręcz jakaś parodia plakatu.

piątek, 26 czerwca 2009

Abstrahując od ilości skandali, operacji plastycznych i niezależnie od tego jak pokręcona była jego osobowość, był najbardziej znaczącą postacią światowej muzyki rozrywkowej - był niezwykle utalentowanym, wrecz wybitnym artystą.

 

Umarł król, niech żyje król? Ale kto? Jackson nie ma nastepcy, który mógłby przejąć po nim koronę. Co najwyżej mogą pojawić się tysiące remixów, przeróbek i coverów jego nagrań - i tylko to nam chyba pozostaje.

 

michael jackson

 

 

Jedną z jego zasług było niewątpliwie to, że sprawił że muzyka lat 80-tych stała się do strawienia. Mi od początku najbardziej podobały się te jego piosenki, w których było słychać ostrą rockową gitarę: "Bily Jean","Smooth criminal", "Beat it" i niezwykle klimatyczna "Dirty Diana", która rozpalała moją wyobraźnię już w okresie dzieciństwa.

 

 

czwartek, 25 czerwca 2009

Duet Dolce&Gabbana właśnie pokazał kampanię, która promuje ich najnowszą kolekcję jesień/zima 2009/2010. Sesja zdjęciowa świetna, natomiast projekty - nie zachwycają.

 

Po tych pierwszych zapowiedziach zimy można pokusić się o wywnioskowanie jakie trendy będą lansowane w następnym sezonie: motywy zwierzęce, wąskie sukienki, długości do kolan, szerokie ramiona (Victoria Beckham będzie zachwycona), inspiracje folkiem, monochromatyczna kolorystyka. Czas pokaże czy inni to podchwycą, czy też zaproponują coś ciekawszego.

 

dolce gabbana 2009

 

 

Dla porównania kilka zdjęć przepięknej kolekcji D&G z poprzedniego sezonu zimowego - kilka miesięcy temu motyw kratki, karmelowo-miodowe dodatki i drewnopodobne obcasy przyjęły się znakomicie.

 

dolce gabbana 2008

Tagi: moda
19:54, i-ra , moda
Link Dodaj komentarz »

kevin smith

 

 

Kevin Smith, niegrzeczne dziecko amerykańskiego kina alternatywnego, nakręcil porno.  A właściwie film o tym jak Zack i Miri, czyli dwójka przyjaciół, która wpada w kłopoty finansowe, kręci porno co ma być ich pomysłem na szybkie zarobienie pieniędzy. Oczywiście biznes, jak to zwykle bywa w komediach romantycznych (bo wbrew pozorom "Zack i Miri kręcą porno" właśnie nią jest) szybko zmienia się w coś znacznie poważniejszego.

 

 

 

 

Mimo powyzszych epitetów typu "romantyczny" czy "komediowy" film jest jednak skandalizujący. W USA został zbanowany nawet sam plakat promujący film, bo strażnicy moralności doszli do wniosku, że jest zbyt obsceniczny. Dlatego powstał drugi z kreskówkowymi postaciami:

 

zack miri porno zack miri censored poster

 

 

W Polsce też film nie ma łatwego życia. Wszedł na ekrany tylko w wybranych miastach i wybranych kinach, chociaż wydawać by sie mogło, że po sukcesie "Clerks 2", który doczekał się normalnej dystrybucji w multipleksach, tamy puściły i opór molochów przed niepokorym bękartem kina zmalał. Widocznie tym razem dystrybutorzy przestraszyli się samego tytułu...

 

Póki co fani Smitha spoza Warszawy i Krakowa, mogą sobie jedynie poklikać i nakręcić własne porno. ;)

zack and miri

wtorek, 23 czerwca 2009

Andrzej Sapkowski, zdobywa zasłużoną popularność również na rynku zachodnim.


Na rynku anglojęzycznym ukazała się, nakładem wydawnictwa Gollancz (które jest chwalone za dbałość o wysoki poziom przekładu) dopiero pierwsza cześć sagi i już święci ona zasłużone triumfy. 19 czerwca w Londynie "The Blood of Elves" zdobyła nagrodę David Gemmel Award for Fantasy.

 

blood of elves

 


Nagroda ta powstała niedawno dla uhonorowania pamięci zmarłego pisarza, autora takich powieści jak „Legenda kroczącej śmierci” czy „Wilk w cieniu”. Nominacje do nagrody zgłaszają wydawcy, a ostateczny werdykt należy do czytelników, którzy drogą głosowania internetowego wyłaniają pięć najlepszych powieści. Do finału razem z Sapkowskim zakwalifikowali się Joe Abercrombie  - "Last Argument of Kings", Juliet Marillier - "Heir to Sevenwaters", Brandon Sanderson - "Hero of Ages" i Brent Weeks - "The Way of Shadows". W głosowaniu brało udział ponad 10 tys. fanów z 75 krajów, którzy spośród pięciu finalistów wybrali naszego AS-a, jedynego autora obcojęzycznego, niedawno dopiero przetłumaczonego na angielski. Zwycięzca otrzymał replikę topora bojowego zwanego Snaga, opisanego w cyklu powieściowym Gemmela.


Natomiast polscy czytelnicy nadal czekają na najnowszą książkę Sapkowskiego - "Żmiję", której wydanie szumnie zapowiadano na marzec a następnie przesunięto na wrzesień tego roku. Akcja powieści ma rozgrywać się podczas wojny w Afganistanie, a jej bohater to rosyjski żołnierz polskiego pochodzenia. Tym razem będzie to pojedyncza, zamknięta powieść a nie cykl.

 

sapkowski zmija

 

Jak mówi Sapkowski, mimo że powieść przypominać będzie na pozór literaturę sensacyjno-wojenną (przynajmniej na początku) to bedzie to jednak klasyczne fantasy, w którym nie zabraknie magii. Autor zdradzać tego gatunku nie zamierza i nie myśli o tym, żeby zabiegać o przychylność krytyki zboczeniem w kierunku głownego nurtu, bo fantastykę, i czytać, i pisać zwyczajnie lubi, co niezmiernie mnie cieszy. Fragment powieści można przeczytać tutaj.

Bela Borsodi to człowiek, który wie co zrobić żeby fotografia mody nie była sztampowa.

 

bela borsodi

bela borsodi

 
1 , 2 , 3 , 4