DESIGN . SZTUKA . POPKULTURA
Zakładki:
Adres e-mail:
Animacja
Architektura
Blogi
Design
Design shop
Design tips
Fantastyka
Film
Fotografia
Fun
Grafika
Grafika tips
Gry
Ilustracja
Internet
Kobiece strony
Komiks
Książki
Kultura
Lifestyle
Logo
Moda
Moda blogi
Moda shop
Moda szafiarek
Muzyka
Orient
Orient shop
Pop
Reklama
Rękodzieło
Sajko&filo
Sztuka
Typografia
Webdesign
Wnętrza

Blog wraz z treściami będącymi
jego elementami składowymi podlega ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego
i polskiego prawa autorskiego.

Jakiekolwiek korzystanie
z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie
o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej
zgody autora bloga, który z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania
takiej zgody.

Related Posts with Thumbnails

stat4u

Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin

czwartek, 30 czerwca 2011

"True blood" to serial, który ma dwie fajne rzeczy: świetną czołówkę i dobre kampanie reklamowe. Reszta jest nudna i mało pociągająca jak Anna Paquin (aaa! kiedy w końcu pojawią sie nowe serie "Dextera" i "Sons of Anarchy"?! ...z desperacji chyba zacznę oglądać "Brekaing Bad" :/ ). Wampirzy temat nie jest mi niemiły, ale gołe klaty skandynawskich przystojniaków i rozterki kelnerki o mentalności słabo rozwiniętej nastolatki, to nie jest to czego szukam w telewizji. Tak więc, jedyne co wzbudza we mnie zainteresowanie odnośnie tego serialu, to naprawdę wyjątkowe akcje reklamowe, które organizuje stacja HBO, aby podsycić kwiopijczy trend. O ciekawych plakatach promujących serial pisałam już kiedyś tutaj, ale to nie wszystko - machina reklamowa "Prawdziwej krwi" stosuje niemal wszystkie znane techniki marketingowe i robi to naprawdę dobrze.

 

Wieszanie na murach drewnianych deseczek ociosanych w kształt kołków, wysyłanie do abonenetów HBO dziwnych listów i małych fiolek z próbkami "prawdziwej krwi", tajemnicze plakaty z kodami QR, które po rozszyfrowaniu przekazują sekretną wiadomość, ociekajace krwią aplikacje na komórki, czy produkcja gadżetów w postaci 'dziwnie' krwistoczerwonych napojów, to tylko niektóre sztuczki na to, aby wzmocnić wampirzą modę.

 

true blood ad

 

 

HBO jest znane z tego, że potrafi wyprodukować fałszywe towary, tylko po to aby wypromować swoje produkcje. W przypadku "True Blood" nie obyło się i bez tego (vide buteleczki z 'krwią') jednak tym razem stacja poszła o krok dalej i postanowiła wypromować nieistniejące towary, całkiem realnymi reklamami.

 

Nie zdziwcie się więc, jeśli kiedyś natkniecie się na promocję samochodów, Harleyów, perfum czy maszynek do golenia przeznacznych... tylko dla wampirów. ;)

 

true blood ad

środa, 29 czerwca 2011

Ulice są tak upstrzone plakatami reklamowymi, że te powszednieją i coraz rzadziej przyciągają uwagę ludzi, przez co postery powoli tracą swoją funkcję.

Agencje reklamowe jednak się nie poddają. Kiedy zawodzą pomysły marketingowców i copywriterów, uciekają się one do nietypowych technik za pomocą, których ilustratorzy wyczyniają istne cuda. Poniżej przykłady kilku niebanalnych reklam, które nie tylko przyciągają wzrok, ale i zatrzymują go na dłuzęj - od tych plakatów wręcz trudno oderwać oczy.

 

"Don't let food get in between" to kampania reklamująca nici dentystyczne zrealizowana przez agencję DDB z Singapuru.

 

 dental ad

 

 

Plakaty do pomysłowej i świetnie zrealizowanej kampanii reklamowej "Let it Out" promują chusteczki do nosa. Autorem kampanii jest agencja JWT London.

 

let it out ad

 

 

Tureckie linie lotnicze reklamują się hasłem "The world is at your fingertips with Fly Turkish." Plakaty zaprojektował istambulski oddział agencji McCann Erickson.

 

turkish ad

 

 

Jedno z brazylijskich miast promuje swoje imprezy karnawałowe kampanią pod tytułem "Passista de Frevo", zrealizowaną przez agencję RGA Comunicação.


Wuj Sam (Uncle Sam) to srogi, starszy mężczyzna z siwymi włosami i bródką, który zwykle ma na sobie ubranie zawierające elementy i barwy jakie znajdują się na fladze Stanów Zjednoczonych. Jest to narodowa personifikacja tego kraju, a jego początki sięgają wojny brytyjsko-amerykańskiej w 1812 r.

 

Pierwowzorem Wuja Sama byl Brat Jonathan (Brother Jonathan), pojawiający się jako personifikacja Stanów w czasopiśmie Punch. Używany byl jednak rzadko i zapomniano o nim szybko, zaraz po pojawieniu się Wuja Sama.

 

 

 

Obrazek z Wujem Samem pojawił sie po raz pierwszy w lokalnej prasie wydawanej w Troy, w stanie Nowy Jork, gdzie swoją fimę miał dostawca prowiantu dla amerykańskiej armii - Samuel Wilson, od którego imienia pochodzi nazwa Uncle Sam, która powstała około roku 1812. Wilson oznaczał swoje beczki inicjałami U.S. co miało oznaczać United States, ale w rzeczywistości podlegało to dwojakiej interpretacji ze względu na to, iż dostawca potocznie znany był jako Wuj Sam (Uncle Sam). 

 

W literaturze po raz pierwszy wspomniano Wuja Sama w alegorycznej książce "The Adventures of Uncle Sam: in Search After His Lost Honor", napisanej przez Fredericka Augustusa Fidfaddy'ego w 1816 r. 

 

Symbol graficzny przedstawiajacy Wuja Sama pojawiał się często w prasie amerykanskiej w latach 30 XIX w., ale jego wizerunek znany w obecnej formie utrwalil się dopiero po wojnie secesyjnej. Stworzony jako karykatura prezydenta Abrahama Lincolna i zamieszczony po raz pierwszy w czasopiśmie Punch zyskał popularność do tego stopnia, że był wykorzystywany powszechnie.

 

www.punchcartoons.com

 

 

Wuj Sam stał się dużo bardziej popularnym elementem karykatur, niż John Bull - postać stereotypowego porywczego i grubiańskiego Anglika powstała ponad wiek wcześniej (w 1712 r.), która była uosobieniem Wielkiej Brytanii. John Bull, wraz z Wujem Samem "przygotowywali sie do walki" w setkach politycznych karykatur przez lata.

 

www.maryevans.com (1896 r.)

 

 

Tak więc, popularność amerykańskiego Wujka, już na początku XX w. była duża, ale jego wizerunek utrwalił się w światowej świadomości zbiorowej dzięki plakatowi z 1917 r., autorstwa ilustratora z Nowego Jorku, Jamesa Montgomerry'ego Flagga. Autor plakatu, użył na nim zmodyfikowanej wersji własnej twarzy, a także odtworzył pozę, jaką przedstawiał weteran wojenny Walter Botts. Twarz Wuja Sama zawiera rownież podobieństwa do twarzy Samuela Wilsona.

 

Kiedy w Stanach ogłoszono mobilizację wojenną, James Montgomery Flagg, który już wtedy był dobrze znanym artystą, słynącym ze swoich patriotyczno-propagandowych plakatów, dołączył do wielu artystów-wolontariuszy wstępując do organizacji zwanej Division of Pictorial Publicity zorganizowanej w ramach Komisji Informacji Publicznej. Utworzono ją wkrótce po przystąpieniu Stanów Zjednoczonych do I Wojny Światowej, aby poprzez reklamy stymulować rodaków do podjęcia wysiłku wojennego.




Tworząc - jak się później okazało - kultowy plakat, Flagg spisał się nadzywczaj dobrze. Za pomocą prostej konstrukcji, jednoznacznego gestu i silnego przesłania artysta zmienił Wuja Sama z pasywnego starszego człowieka i patriotycznej maskotki, w autorytarnego przywódcę narodu. To właśnie z tego postera pochodzi najsławniejsze przedstawienie Uncle Sama, jako surowego mężczyzny wskazującegp palcem na obserwatora i oznajmiającego "I want you":

 

uncle sam we want you



 

Poniżej Walter Botts pozujący do zdjęcia z plakatem 1938 r.

 

 

 

 

Wizerunek Wuja Sama na słynnym plakacie rekrutacyjnym nawiązywał do akwareli stworzonej przez Flagga, która ukazała się rok wcześniej (6 lipca 1916 r.) na okładce magazynu Leslie's Weekly, gdzie postać Sama pytała znacząco "What Are you Doing for Preparedness?" (poniżej reprodukcja okładki z 1917 r.). Tydzień później (13 lipca 1916 r.) ilustracja Flagga pojawiała się (również w tym samym magazynie) jako ozdoba reklamy wielotomowego dzieła pt. "The Great Republic: An Illustrated History of the American People."

 



 

 

Plakat Flagga, namawiający do wstąpienia w szeregi armii amerykańskiej nie był oryginalnym pomysłem. Ilustrator wzorował się na starszym o 3 lata (zaprojektowanym w 1914 r.) brytyjskim plakacie z podobizną Lorda Kitchenera:

 

 

Jednak to właśnie ilustracja Flagga stała się na tyle wymowna i rozpoznawalna, że weszła do historii jako najsłynniejszy plakat świata. Pomiędzy 1917 a 1918 rokiem, zostało wydrukowanych ponad cztery miliony kopii tego plakatu. Jego ogromna popularność sprawiła, że poster został później przystosowany do użytku podczas II wojny światowej, a Flagg został doceniony przez samego Franklina Delano Roosevelta, od którego zebrał gratulacje.

 

Poster okazał się tak sugestywny i skuteczny, że inspirowały się nim także inne państwa podczas tworzenia swoich plakatów rekrutacyjnych (na czele z Wielką Brytanią i Johnem Bullem)

 

 

 

 

 

Dzisiaj najsłynniejszy amerykański plakat, wykorzystywany początkowo do głoszenia militarnej propagandy, robi karierę w reklamie.

 

uncle sam ad



 

...a także inspruje do tworzenia prześmiewczych karykatur. Czasem (jak na pierwszym zdjęciu poniżej, gdzie wizerunek Sama widnieje na przerażającej okładce płyty) jest też wykorzystywany w kuriozalny sposób.

 



i want you inspirations

wtorek, 28 czerwca 2011

W PRL-u nie wszystko było przaśne, siermiężne i do ...i takie jak makulaturowy papier toaletowy. To prawda, że w Polsce Ludowej gospodarka kulała, a grafika reklamowa miała marne warunki do swobodnego rozkwitu (ograniczał ją brak rozwiniętego rynku reklamy i  - przede wszystkim - limitowana przestrzeń wolnej komunikacji). Mimo to, jednak tamto społeczeństwo dorobiło się dobrych marek, których znaki towarowe, stały się trwałą częścią zbiorowej pamięci Polaków, do dziś patrzących na nie z sentymentem.

 

Charakterystyczną cechą więszości logotypów zaprojektowanych przed laty jest to, że ich jakość broni się przed upływem czasu. Ich autorzy posiedli niezwykłą umiejętność ukazywania w syntetyczny sposób charakteru i zakresu działania danej firmy. Lapidarnosć, inteligentna gra skojarzeń, wyważona kompozycja, szacunek do tradycji to cechy najlepszych znaków.

 

Zaprojektowane przez przez Stefana Solika w 1967 r. dawne logo CPN-u (będącego swego czasu najbardziej rozpoznawalną marką w Polsce socjalistycznej) jest do dzisiaj wykorzystywane na uczelniach graficznych jako przykład dobrego projektowania. Zdarzały się też loga z przypadku jak np. logo Wedla, będące podpisem Emila Wedla, syna założyciela fabryki czekoladek, który przejął po ojcu interes. Jednak niekwestionowanym królem logotypów PRL-u jest Karol Śliwka - jeden z najważniejszych twórców powojennej historii polskiej grafiki użytkowej. Śliwka jest autorem ponad 400 wdrożonych znaków towarowych firm i instytucji m.in. tak powszechnie znanych jak PKO, Instytutu Matki i Dziecka czy Biblioteki Narodowej.

 

Poniżej, znaki które pamiętamy z dawnych lat - jedne lepsze, inne gorsze, ale zawsze niosące jakiś ładunek sentymentu i nostalgii:

karol sliwka wydawnicto

logo romet

logo prl



"I don’t do drugs. I am drugs. Take me, I am the drug; take me, I am hallucinogenic.”

 

Salvador Dali

 

 

Płonąca żyrafa, zwisające zegary (inspirowane rzekomo snem o serze camembert), słonie na pajęczych nogach czy usta Mae West to motywy rozpoznawalne prawie przez każdego. Ich twórca, hiszpański artysta, Salvador Dali, jeden z najwybitniejszych i zarazem najciekawszych przedstawicieli surrealizmu jest jednym z symboli XX w. Motywy z jego twórczości, mimo że nie należy ona do łatwych, weszły na stałe nie tylko do kanonu współczesnej sztuki, ale także do wyobraźni masowej.

 

Znakiem rozpoznawczym artysty były jego słynne, długie i zakręcone wąsy. Jego wizerunek (lubił przechadzać się po mieście w krótkich spodniach, czarnej, filcowej czapce i długiej pelerynie) w połączeniu z bezkompromisową i kontrowersyjną osobowością sprawiał, że był postrzegany jako skrajny ekscentryk.

 

Naśladował Picassa mimo, że nie wypowiadał się o nim dobrze, przyjaźnił się z Federico Garcią Lorcą, którego później zdradził. Wyrzucony z uniwersytetu, objęty cenzurą w Hiszpanii, wykluczony z francuskiej grupy surrealistów za sympatyzowanie z Hitlerem, Dali ze swojego życia uczynił spektakl będący wytworem jego fantazji i autokreacji. Kreował się na geniusza, żył w stanie skrajnego napięcia bliskiego szaleństwu. Wymyślił własną metodę odzwierciedlania świata zwaną metodą paranoiczno-krytyczną ("spontaniczna metoda poznania irracjonalnego, oparta na krytycznej i systematycznej obiektywizacji delirycznych skojarzeń i interpretacji"), fascynował się psychoanalizą (kiedy spotkał Freuda osobiście, ten powiedział Dalemu: "W pana wypadku nie podświadomość, lecz świadomość interesuje mnie szczególnie"), religią i fizyką kwantową.

 

Był niedorodnym synem swojej sztuki, nawet w życiu prywatnym. Trudno było oddzielić jego osobę, od jego twórczości. Perfekcyjnie łączył własną sztukę z oryginalnymi poglądami quasi-filozoficznymi i stylem życia. Charakterystycznie wytrzeszczone na potrzeby fotoreporterów oczy i publiczne happeningi były starannie wypracowanymi elementami jego image'u artystycznego i towarzyskiego. Dali jeszcze za życia stał się legendą. Niezwykle utalentowany, wszystkiego czego dotykał zmieniał w sztukę. Był nie tylko wizjonerskim malarzem, ale także rzeźbiarzem, reżyserem filmowym, projektantem scenografii, kostiumów baletowych i mebli. Jego sztuka do dzisiaj inspiruje, szokuje i zachwyca.

   

 

Skromność właściwie nie jest moją specjalnością. W wieku sześciu lat chciałem zostać kucharką. Kiedy miałem siedem – Napoleonem. Gdy miałem lat piętnaście, chciałem być Dalim i zostałem nim. Odtąd moja ambicja nie przestawała rosnąć, podobnie jak moja mania wielkości. Czy jestem pyszny? Pysznię się paradą pychy, którą urządza we mnie geniusz – mówił o sobie.

 

 

Wśród zdjęć z jego życia próżno szukać takich jakie znajdują się w albumach rodzinnych każdego z nas. Dali w życiu codziennym był jak jego sztuka - ekscentryczny i showmański. Był artystą totalnym.

 

dali

rare slavador dali photos

dali

rare slavador dali photos

poniedziałek, 27 czerwca 2011

Philippe Tournaire to ceniony francuski projektant biżuterii. Philippe jest samoukiem, nigdy nie kształcił się w zawodzie jubilerskim (skończył studia elektroniczne). Co ciekawe inspiracją do zmiany zawodu, była dla niego …akcja promocyjna jednego z koncernów paliwowych: za każdy napełniony bak, kierowca otrzymywał kamień szlachetny i to właśnie te kamienie, Tournaire wykorzystał do swoich pierwszych projektów (wykonanych wtedy z myślą o przyjaciołach). Oryginalność i uroda jego biżuterii sprawiły, że projekty szybko stały się sławne i Tournaire zaczął odnosić sukcesy na całym świecie. Dziś jego biżuteria wygrywa międzynarodowe konkursy jubilerskie i przysparza artyście międzynarodową klientelę.



Tournaire'a fascynują różnorodne techniki obróbki metali i biżuteria w swojej podstawowej formie. Jubiler w swoich pracach wykorzystuje sposoby obróbki surowców naszych przodków i łączy je z nowocześniejszymi technikami, dzięki temu jego biżuteria jest niepowtarzalna.

 

Jednym z ostatnich projektów Philippe'a jest seria pierścieni o nazwie Villa de Reve (Dom marzeń), które są małymi replikami słynnych budynków z całego świata. Wśród tych miniaturowych dzieł sztuki można znaleźć zabudowy z Nowego Jorku, dom z włoskim patio, chińską pagodę, Tadż Mahal, charakterystyczny wenecki dom i mnóstwo innych budynków, które są symbolami danego kraju, regionu lub miasta. Wszystkie pierścienie wykonane są ze złota i platyny oraz wysadzane kamieniami szlachetnymi.

 

domy marzęń house of dreams villa de reve tournair



V.I.P.s czyli Very Important Pixels to dzieło belgijskiego grafika Kristofa Saelena


Kristof, wykorzystując technikę pixelartu tworzy miniaturowe grafiki znanych osób: artystów, polityków i gwiazd. W ramach projektu, artysta na swojej stronie internetowej co tydzień prezentuje nowych "VIPów." Co tydzień także, wybiera najbardziej aktywne osoby odwiedzające jego stronę i w nagrodę, na podstawie nadesłanych przez nich zdjęć, tworzy internautom ich własne pikselowe portrety.

 

very important pixels

niedziela, 26 czerwca 2011

 „W sztuce jedynie to jest piękne,
Co posiada charakter, siłę swoistego wyrazu”


August Rodin


 

 

Rzeźbienie, kiedyś rozumiano jako mniej lub bardziej dokładne (często idealizowane) odtwarzanie świata. Rzadko zdarzyło się, aby rzeźby odzwierciedlały osobiste doznania artysty. Funkcja rzeźby ograniczała się głównie do bycia dziełem publicznym, które zdobiło budynki lub było stawiane dla uczczenia wielkiego wydarzenia czy bohatera narodowego.

 

Z nadejściem XX w. zerwano dość szybko i gwałtownie z tymi tradycjami gatunku (zapowiedź zmian można było dostrzec już w dziełach największego XIX-wiecznego rzeźbiarza, Augusta Rodina, prekursora nowoczesnego rzeźbiarstwa). W tym czasie też zmieniła się rola artystów, którzy przestali być jedynie rzemieślnikami w dziedzinie dekoracji i architektury i stali się interpretatorami świata, twórcami poszukającymi odpowiedzi na pytania egzystencjalne. Rola sztuki uległa więc istotnej zmianie. Ta rewolucja artystyczna rozpoczęta przed I wojną światową, wpłynęła na twórczość większości artystów, niezależnie od dziedziny, w której działali.

 

Najznakomitsi rzeźbiarze XX w. nadal skupiali się na tworzeniu postaci, tak jak czyniono to wcześniej, ale teraz artyści nie bali się ich zniekształcać lub upraszczać w celu osiągnięcia odpowiedniego napięcia emocjonalnego. Postać ludzka w sztuce, zyskała wtedy nowe kształty dzięki działalności dadaistów, którzy wnieśli nowe spojrzenie na człowieka. Jego sylwetka, dzięki nim, uległa zatarciu ustępując miejsca kompozycjom abstrakcyjnym czy geometrycznym. Jednak dość niespodziewanie obraz klasycznej postaci ludzkiej powrócił około roku 1958. Jedną z zapowiedzi zmian była wystawa w 1959 r. zorganizowana w Nowym Jorku, na której pojawił się nowy ekspresyjny figuratywizm. Nurt ten cechował się subiektywnym podejściem do tematu, stosował aluzje i symbolikę oraz posługiwał się deformacjami przynosząc atmosferę niepokoju, lęku i pesymizmu. Głównym tematem twórców tego kierunku był człowiek: jego życie, świat przeżyć i emocji, egzystencjalizm.

Po II wojnie światowej odbiorcy powoli zaczęli akceptować rzeźbę współczesną, a nowe pomysły i materiały przestały już szokować (pionierem wykorzystania nietypowych materiałów w rzeźbie był m. in. Amerykanin David Smith, który przez wiele lat pracował jako spawacz). Dzięki wykorzystaniu  różnorodnych nowoczesnych materiałów (jak tworzywa plastyczne, elementy organiczne, a nawet iluminacje świetlne) rzeźby współczesnych czasów są często oderwanie od kanonów. Nowocześni artyści o niekonwencjonalnym podejściu, praktycznie z każdej materii potrafią stworzyć dzieło robiące niebywałe wrażenie - jednak mimo tak wielu szokujących zmian, w centrum zainteresowania twórców, cały czas pozostaje człowiek w swojej klasycznej formie.
 

Dzisiaj, krótki przegląd takiej sztuki "uczłowieczonej", w interpretacji rzeźbiarzy współczesnych.
 


("Under pressure" skojarzyło mi się luźno, ale chyba będzie dobrą ilustracją do obrazków poniżej).

 

 

 


 

 

Ronald "Ron" Mueck to australijski rzeźbiarz pracujący obecnie w Wielkiej Brytanii. Swoją karierę rozpoczunł jako twórca modeli i kukiełkarz dla telewizji dziecięcej i filmów.

 

Silikonowe rzeźby Muecka są hiperrealistycznie, wiernie odtwarzają najdrobniejszy szczegóły ludzkiego ciała, jednocześnie przedstawiając je w zmienionej skali (nienaturalnie powiększone lub zmniejszone), co stwarza niepokojący wizualny efekt.

 

Ron Mueck

Ron Mueck

 

 

Włoski rzeźbiarz Willy Veringer tworzy urzekające rzeźby w drewnie. Wykonane z dużą dbałością o detale, klasyczne ludzkie postaci w naturalnych rozmiarach, zwracją uwagę intensywnymi kolorami i poetyckim ujęciem tematu.

 

 willy veringer

willy veringer

 

 

Japońska artyska Kumi Yamashita w swoich dziełach, w niezwykle subtelny sposób (bo poprzez cienie) ukazuje jak zmienny jest otaczający nas świat. Yamashita słynie z rzeźb, które mają dwa "oblicza" - jedno dzienne, a drugie nocne. 

 

Kumi Yamashita

 

 

"Rzeźba jest aktem wiary w życie, w jego ciągłość"  - to motto Antony'ego Gormleya jednego z najbardziej cenionych i utytułowanych brytyjskich artystów. Postaci ludzkie, to główny temat prac Gormley'a, który patrzy na ciało jak na siedlisko emocji.

 

Antony Gormley



Kate Macdowell, to mistrzyni w tworzeniu surrealistycznych dzieł sztuki z porcelany. Jej dzieła wykonane są w śnieżnym kolorze bieli i przedstawiają części ludzkiego ciała jakby żywcem wyjęte z koszmarnego snu. Duży wpływ na twórczość artystki miały jej doświadczenia życiowe: pobyt w różnych środowiskach i kulturach, oraz wykonywane prze nią prace, od nauczycielki w miejskich szkołach po wolontariat w wiejskich obszarach Indii. Jej dzieła są inspirowane sztuką Grecji, Nepalu i Tajlandii.

 

 Kate MacDowell

 

 

"Latające głowy" to instalacja szkockiej artystki Sophie Cave. 50 głów, z których każda wyraża inną emocję unosiły się pod sufitem muzeum w Glasgow.

 

 sophie cave

 

 

Holenderskie artystki, matka i córka - Michèle Deiters i Bibi van der Velden, stworzyły serię lustrzanych "odciętych" głów. Błyszcząca powierzchnia jest tu użyta celowo - widzowie odbijając się w głowach stają się części instalacji.

 

Michèle Deiters and Bibi van der Velden

 

 

Damien Hirst, to jeden z najbardziej niepokornych angielskich artystów awangardowych. Nazywany następcą Warhola, kontrowersyjny artysta jest zagorzałym wielbicielem anatomii i rozkładu ludzkiego ciała (w czasie studiów pracował nawet w kostnicy). Okrzykięty przez media królem formaliny, tworzy w charakterystycznym stylu, który cechuje poczucie humoru i ironia.

 

Do najbardziej znanych prac Hirsta należy wykonana z platyny ludzka czaszka inkrustowaną diamentami, która jest chyba najdroższym na świecie dziełem współczesnej sztuki. Dzieło zatytułowane "Na miłość boską" (For the Love of God) zostało zainspirowane wysadzaną turkusami czaszką aztecką, którą artysta zobaczył w British Museum. Nazwa rzeźby pochodzi od wypowiedzi matki Hirsta, która oglądając jedną z jego poprzednich prac miała powiedzieć: "Na miłość boską, co wymyślisz następnym razem?"

damien hirst

 

 

Marc Quinn to kolejny brytyjczyk, który drąży problem ludzkiego życia i śmierci. Sławę przyniosły mu „Autoportrety” - rzeźby wykonane z jego własnej, zamrożonej krwi, oraz seria „The Complete Marbles” czyli marmurowe rzeźby osób niepełnosprawnych.

 

marc quinn

 

 

To zestawienie nie byłoby kompletne, bez polskiej artystki Magdaleny Abakanowicz, która w swojej twórczości zajmuje się głównie kondycją i pozycją człowieka we współczesnym świecie - jego anonimowością w tłumie i zagubieniem.

 

Częstym elementem jej twórczości są zwielokrotnione sylwetki ludzkie stojące w pewnym porządku. Te kolosalne rzeźby wykonane z tkanin, brązu oraz drewna rozsławiły nazwisko Abakanowicz na całym świecie.

 

abakanowicz

czwartek, 23 czerwca 2011

Jak już wiadomo życie grafika nie jest łatwe. Przekonał się o tym Tobias Bergdahl, student grafiki ze Sztokholmu, który po jednym z wykładów Adriana Shaugnhnessy (doświadczonego projektanta i właściciela firmy designerskiej) poczuł się tak zainspirowany... no dobra, bądźmy szczerze - przerażony, prawdziwymi problemami, z którymi musi zmagać się grafik na co dzień, że stworzył 12 graficznych paradoksów.

 

Tobias każdą ze swoich "escherowskich" grafik niemożliwych opatrzył stosowną sentencją. Te swoiste rady, do których należy się stosować oby odnieść sukces w zawodzie, wydają się bardziej niemożliwe i paradoksalne, niż ilustrujące je figury - a jednak są bardzo prawdziwe.

 

paradox graphic

środa, 22 czerwca 2011

Sudio twentysix2 założone przez grafika Toma Davie, ogarnął typograficzny hajp.

 

Jako że, jak stwierdził mistrz Jan Lenica, "plakat musi śpiewać" - można powiedzieć, że postery twentysix2 zainspirowane liternictwem, mają klasę Nosowskiej i ducha Bartosiewicz. ;)

 

type hype

 

 
1 , 2 , 3 , 4