DESIGN . SZTUKA . POPKULTURA
Zakładki:
Adres e-mail:
Animacja
Architektura
Blogi
Design
Design shop
Design tips
Fantastyka
Film
Fotografia
Fun
Grafika
Grafika tips
Gry
Ilustracja
Internet
Kobiece strony
Komiks
Książki
Kultura
Lifestyle
Logo
Moda
Moda blogi
Moda shop
Moda szafiarek
Muzyka
Orient
Orient shop
Pop
Reklama
Rękodzieło
Sajko&filo
Sztuka
Typografia
Webdesign
Wnętrza

Blog wraz z treściami będącymi
jego elementami składowymi podlega ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego
i polskiego prawa autorskiego.

Jakiekolwiek korzystanie
z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie
o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej
zgody autora bloga, który z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania
takiej zgody.

Related Posts with Thumbnails

stat4u

Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin

niedziela, 31 lipca 2011

W roku 1855 niemiecki fizyk, Heinrich Geissler skonstruował niepozorny wynalazek, który w nadchodzącym XX wieku dokonał przełomu w dziedzinie zupełnie z fizyką nie związanej. Tego pewnie nie przewidział sam Geissler, ale od jego wynalazku rozpoczęła się rewolucja na rynku reklamy, sprawiając że nadchodzące stulecie stało się bardziej kolorowe, błyszczące, a nawet można powiedzieć - magiczne. Do dziś wiele osób z sentymentem i rozrzewnieniem wspomina blask świetlnych reklam, które często były jedynymi kolorowymi elementami wielkomiejskich krajobrazów…

 

Wynalazek ten, to tzw. rurka Geisslera - szklana rurka wypełniona gazem pod niewielkim ciśnieniem z zatopionymi wewnątrz elektrodami z platyny. Pod wpływem wysokiego napięcia przyłożonego do elektrod gaz emituje promieniowanie. Rurka ta była i jest stosowana do analizy widm gazów, ale na przełomie XIX i XX wieku wynaleziono jej nowe zastosowanie: po przepuszczeniu prądu elektrycznego przez zapieczętowaną rurę zawierającą gaz obojętny uzyskano światło. Od tak wynalezionych lamp nazwanych neonowymi (pierwszym użytym w nich gazem był neon) do zastosowania ich w reklamie był już tylko krok. Początkowo światła lamp neonowych stosowano do dekoracji, ale z biegiem czasu zaawansowanie technologii umożliwiło zmniejszenie średnicy rury neonowej, co w rezultacie pozwoliło na "rysowanie" liter w jednym wydłużonym ciągu. Handlowcy szybko wpadli na to, że napisy z "płynnego ognia", jak początkowo nazywano światła neonów, mogą "sprzedawać."  W latach 20-tych XX w. reklamy świetlne opanowały już świat, a neon osiągnął status nowej formy sztuki - stał się inspiracją takich malarzy jak Sonia Delaunay, Fernard Leger czy Raoul Dufy.

 

Reklama neonowa odgrywała kluczową rolę w sukcesie największych wydarzeń medialnych i odzwierciedlała ekonomiczny potencjał i siłę wielkich miast, jednak wraz ze stopniowym pojawianiem się nowych, tańszych technik reklamowych (tworzywa sztuczne, podświetlane szyldy i billboardy) następował powolny zmierzch panowania kolorowych rurek rozświetlających miasta. Dziś, w krajobrazach metropolii dominują ogromne plakaty wielkoformatowe, tablice ledowe czy nawet monitory emitujące reklamy, ale nostalgia za oldskulowymi neonami pozostała.

 

Mr. Whaite, to ilustrator, który dzięki grafice komputerowej w sprytny sposób połączył dwa media reklamowe: neony i plakaty. Jego animowane postery przypominają nam czasy świetności neonowych reklam, kiedy do kin na największe filmowe blockbustery zapraszały rozbłyskujące pełnią barw światła niezwykłych gazowych rurek.



 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 29 lipca 2011

The Big Boat Of Humour to międzynarodowy konkurs na rysunek satyryczny. Pomysłodawcą konkursu jest Jakub Wiejacki ze Stowarzyszenia Twórców "Contur". Pierwsza edycja Big Boat odbyła się w 2006 roku. Podstawowym założeniem konkursu jest zilustrowanie znanego łódzkiego paradoksu - miasta, które z herbem i nazwą Łódź nie leży nad żadnym akwenem. Każda edycja odbywa się pod innym hasłem. W tym roku brzmi ono:  "Miasto schodzi do podziemia" (termin nadsyłania prac – 31 sierpnia 2011, nagroda - 10 tys. zł ;)

 

Co roku na konkurs napływa kilkaset prac z całego świata m.in. z tak odległych krajów jak Chiny, Nigeria czy Indie. Rysunki, co roku ocenia jury pod przewodnictwem znanego polskiego satyryka. Prace nadesłane na konkurs publikowane są następnie w katalogu oraz pokazywane na plenerowej wystawie na Piotrkowskiej - reprezentacyjnej ulicy miasta. Wybrane ilustracje wydawane są też w serii pocztówek, ponadto organizatorzy przygotowują serię kubków z wybranymi konkursowymi pracami, a dochód z ich sprzedaży trafia na cele charytatywne.

 

Poniżej próbka rysunków z poprzednich lat:

łódź

 

big boat of humor

czwartek, 28 lipca 2011

Bartosz Rabiej, student Wydziału Konserwacji i Restauracji Dzieł Sztuki na Warszawskiej ASP to zdolny malarz i grafik, który już trzeci rok z rzędu tworzy plakaty promujące festiwal filmu i sztuki "Dwa brzegi" w Kazimierzu Dolnym. Jak sam o sobie mówi, jest zwolennikiem spokoju, domowych obiadów oraz obserwacji ludzi. Gdy miał 5 lat, upuścił na podłogę budzik, który roztrzaskał się na czynniki pierwsze - od tej pory Bartosz pokochał zębatki i trybiki. Dziś konstruuje dziwne maszyny, marzy o stworzeniu perpetuum mobile oraz projektuje plakaty. Artysta jest często wyróżniany w konkursach plastycznych i graficznych.

 

Jego fascynację mechanizmami widać na wyjątkowo oryginalnyhc i ciekawych festiwalowych plakatach. Specyficzny styl Bartosza sprawia że postery  "Dwóch Brzegów" ożywają.

 

dwa brzegi plakaty

Jan Vermeer van Delft (1632-1675) był jednym z najwybitniejszych malarzy holenderskich. Jego obrazy charakateryzuje mistrzowsko wykorzystana gra świateł, dzięki kórej artysta uzyskiwał subtelny klimat i poetycką głębię. Vermeer malował przede wszystkim sceny rodzajowe, które zazwyczaj przedstawiał w mieszczańskich wnętrzach. W dorobku malarza dominują głównie wizerunki zajętych muzyką, lekturą listu czy rozmową kobiet, które często znajdowały się w pobliżu okna, będącego źródłem światła.  Jednym z najbardziej znanych jego dzieł jest "Dziewczyna z perłą" rozsławiana dzięki filmowi o tym samym tytule, ale "Dziewczyna czytająca list przy otwartym oknie" - postać z innego obrazu Vermeera, to kobieta która działa na wyobraźnię masową wcale nie mniej...

  

 


 

 

"Dziewczyna czytająca list..." to obraz datowany na lata ok. 1657-1659,  przedstawiający samotną kobietę stojącą przy otwartym oknie. Patrząc na obraz widzimy tylko jej profil, ale w szybie okiennej widoczne jest delikatne odbicie twarzy czytającej. Badacze przypuszczają, że dziewczyna czyta list miłosny, który jest zarazem wstępem do romansu łamiącego przysięgę małżeńską. Wskazują na to owoce, ułożone na stole, odwołujące się do grzechu Ewy (siedemnastowiczni Holendrzy mieli zamiłowanie do podwójnych znaczeń). Co więcej, badanie promieniami Rentgena wykazało, że w początkowej wersji dzieła Vermeer na ścianie umieścił obraz z kupidynem, który później został przez niego zamalowany. Symboliczne może być także znaczenie otwartego okna: kobieta pragnie kontaktu ze światem zewnętrznym, od którego jest, zgodnie z wymogami epoki, po części odizolowana.

 



 

 

Motyw listu często powraca w twórczości malarza. "Dziewczyna czytająca list..." była pierwszym "epistolograficznym" obrazem Vermeera. Następne z kolei to: "Kobieta w błękitnej sukni" , "Dziewczyna pisząca list", "Dama ze służącą", "List miłosny" i "Lekcja muzyki".


'Kobieta w błękitnej sukni" (ok. 1662-65) jest obrazem najabrdziej przypominajacym "Dziewczynę czytajacą..." Nie widać tu co prawda okna, ale kompozycja jest prawie identyczna. 

 

 Kobieta w błękitnej sukni

 

 

Taki schemat kompozycyjny, powtarzajacy się dość cześto na płótnach artysty, Vermeer zaczerpnął od innego współczesnego mu holenderskiego malarza Pietera de Hoocha (1629-1684). Natomiast podobne zestawienie symboli (list, okno, obraz wiszacy na ścianie) stosował w swoich obrazach także kolejny ich rodak i kolega po fachu - Gabriel Metsu (1629-1667). To, że twórczość współczesnych sobie malarzy tego samego nurtu wpływała na siebie i przenikała sie wzajemnie, nie dziwi. Ciekawostką jest natomiast to, że do dziś dzieła holenderskich mistrzów, a zwłaszcza "kobiety Vermeera" inspirują kolejne pokolenia artystów.

 

Trudno powiedzieć co sprawia, że barokowe dziewczyny z Holandii tak fascynują: być może to poetycki, intymny moment uchwycony na płótnie przez artystę, a może to eteryczna uroda modelek... Faktem jest, że dzieła Vermeera są tak sugestywne, że dają impuls do tworzenia kolejnych dzieł. Podobne motywy można znaleźć chociażby na obrazach Edwarda Hoppera, Jonathana Jansona czy fotografiach Toma Huntera .

 

 A Girl reading a letter by an Open Window inspirations

środa, 27 lipca 2011

Brainless Tales to ukazujące się codziennie jednoobrazkowe zabawne opowieści bazujące na grze słów. Ich autorem jest Marcus, człowiek który wygląda tak:

 

marcus brainless

 

 

Noo, może dziś jest trochę wyższy, bo powyższy autoportret został stworzony kiedy przyszły grafik miał tylko 3 lata, ale mimo wszystko obrazek daje  nam jakiś pogląd na osobę autora - rysownika, z nieco odjechanym poczuciem humoru.



marcus brainless

 

marcus brainless

 

marcus brainless

 

marcus brainless

Banknot jednodolarowy to jeden z najbardziej rozpowszechnionych i rozpoznawalnych kawałków papieru na świecie. Jednak jeśli komuś wydaje się, że rozpozna go zawsze i wszędzie, to radziłabym mu się o to nie zakładać (no chyba, że o jednego dolara), bo może się srodze pomylić.

 

Mark Wagner to człowiek, który z jednodolarowych banknotów wyczarowuje kolaże skomplikowane do tego stopnia, że na pierwszy rzut oka nie widać z czego są zrobione - zachwycają one jednak techniką i precyzją wykonania na tyle, że trudno od nich oderwać oczy. Dopiero po bliższym przyjrzeniu się, można zauważyć, że obrazki stworzono z jednodolarówek. Tak wykonane dzieła warte są znacznie więcej niż banknoty, z których zostały zrobione… Najbardziej efektownym dziełem artysty jest praca pt. "Liberty", która składa się z 82 000 kawałeczków (i jest tak ogromna, że najlepiej oglądac ją na stronie autora).


Nie wiem co na to organa ściagania (bo z tego co mi wiadomo, wedle prawa niszczenie banknotów to przestępstwo), ale świątynie sztuki są jak najbardziej przychylne działalności artysty. Prace Wagnera były już prezentowane na wystawach w tak szacownych instytucjach jak Museum of Modern Art, The Walker Art Center, The Library of Congress i The Smithsonian Institution.

 

mark wagner art

mark wagner art

wtorek, 26 lipca 2011

Wspaniale rozkwita sztuka narodów ZSRR. Wielka Socjalistyczna Rewolucja Październikowa, która wyzwoliła narody, otwarła dostęp do kultury i sztuki szerokim masom ludowym. Lud objął w swe posiadanie wszystkie wartości stworzone przez ludzkość. Sztuka radziecka jest nową, najbardziej postępową sztuką na świecie, sztuką o wysokim poziomie ideowym. Metodą sztuki radzieckiej jest realizm socjalistyczny.


Poeci, śpiewacy, aktorzy, muzycy, malarze otoczeni są miłością i szacunkiem narodu radzieckiego. Wielu z nich zostało wybranych do Rady Najwyższej. Rozkwit kultury w ZSRR wykazuje całemu światu, jak wiele wspaniałych talentów rodzi ustrój socjalistyczny. Z uzasadnioną dumą naród radziecki spogląda wstecz na swą historyczną drogę (...)

 

 

Historia ZSRR pod red. A. Pankratowej,
cz. III, Warszawa 1955

 

 

Kilkadziesiąt lat temu bełkot komunistycznej nowowmowy, zagłuszał prawdę o świecie na tyle skutecznie, że do teraz mamy zaburzony pogląd na tamten, wcale przecież nie tak odległy, świat. Sztuczny język przekazywania informacji w czasach propagandy komunistycznej sprawił, że sztuka Związku Radzieckiego, mimo że geograficznie nam bliska, pozostaje nieznana i nieopisana - w wyniku czego tak naprawdę niewiele o niej wiemy, poza tym że izolowana kultura radziecka rzadko przyjmowała ekspansywne, zachodnie wzorce. Mimo to, a może właśnie dzięki temu, fenomen sztuki radzieckiej (tej prawdziwej, nie będącej na usługach polityki) wydaje się być niezwykle istotny.

 

Dzisiejszy wpis więc, będzie zawierał stosunkowo mało tekstu, za to sporo treści w postaci przepięknych ilustracji książkowych stworzonych w latach 60- i 70-tych przez genialnych radzieckich ilustratorów, czerpiących z ruskiej tradycji.

 

 

russian illustrations

russian illustrations

źródło: http://da-zdra-per-m.livejournal.com

Joel Pirela, grafik i założyciel Blue Ant Studio jest pasjonatem architektury i designu. Najbardziej upodobał sobie krzesła, które admiruje tworząc plakaty z ikonicznymi siedziskami w rolach głównych. Połączenie grafiki i klasyki designu, w jego wykonaniu wygląda wyjątkowo ciekawie:

 

joel pirela posters chair

poniedziałek, 25 lipca 2011

 lady gaga

 

 

"Nie interesuje mnie bycie ładną. Na scenie chcę wyrażać coś zupełnie innego. (...)
Chcę, żeby moje występy były popkulturową wersją Kościoła."


Lady Gaga

 

 

Współczesna popkultura jest jak sen wariata. Wielki surrealistyczny performance, igrzyska seksu, campu, hiperbolizacji. Maksymalny nacisk na środki przekazu w momencie, kiedy tego przekazu nie ma wcale, autokreacja posunięta do granic możliwości. Absurdalny teatr, w którym tworzenie i sprzedawanie obrazu samego siebie jest wszystkim: narzędziem i treścią, środkiem do celu, jak i samym celem...

 

 

Na scenie muzycznej stosunkowo niedawno pojawiła się osoba, która zdaje się pojmować mechanizm działania tego systemu bardziej, niż ktokolwiek inny -  dlatego cała jest ‘bardziej’. Podczas, gdy inni jedynie bezmyślnie powtarzają ograne (m.in. przez nią) sztuczki, ona wyjątkowo mądrze gra nimi: tworzy, kreuje siebie i otaczający ją świat popu. Ona, jako jedna z niewielu zdaje się go rozumieć.

 

Lady Gaga - ta, która wie. Współczesna szamanka, łącznik z przeszłością i przyszłością. Pełniąca funkcję pośrednika, utrzymującego ekstatyczną więź między tłumem a istotami nadludzkimi, duchami przodków i demonami czyli naszymi archetypicznymi pragnieniami, lękami, marzeniami i obsesjami. To ucieleśnianie się w jednej małej osóbce całego świata blichtru, absurdu i fantazji, to oczywiście przemyślana strategia poparta konsekwencją i charyzmą, ale zrealizowana w sposób tak totalny, że trudno się jej oprzeć.

 

Gaga swoją ekspansję realizuje na tyle świadomie i do tego stopnia inteligentnie, że świat popu podzielił się na dwa obozy: tych którzy w sposób mniej lub bardziej mądry próbują ją naśladować i tych... których nie ma. Nie ma ich, bo ich nie widać, mimo że istnieją gdzieś na obrzeżach gatunku. Lady Gaga nadała ton popkulturze, której realia w tej chwili wyglądają tak, że jesteś z nią (a właściwie za nią i to dość daleko w tyle - bo za Gagą trudno nadążyć) lub nie istniejesz...

 

 

Nie wiem jak zakończy się ten bad romance z igraniem wizerunkiem i czy pozwoli on Stefanii Germanotta przetrwać na wieki w panteonie bogów olimpu popkultury. Chwilami wydaje się, że nie ma co do tego wątpliwości, ale są momenty kiedy zdaje się, że jej status popkulturowego herosa to jedynie kolos na glinianych nogach, który padnie tak szybko jak się pojawił, ponieważ brak mu solidnej podbudowy w postaci treści.

Czekając na rozwój wypadków zachowam poker face.

 

lady gaga

lady gaga

lady gaga

niedziela, 24 lipca 2011

Kiedy na sesji fotograficznej spotykają się postaci tego formatu co Tilda Swinton i Tim Walker, musi powstać coś nieprzeciętnego.

 

Tilda Swinton to aktorka, znana ze swojego androgynicznego wyglądu i wyróżniającego się stylu. Nazywano ją już różnie: "muzą dwuznaczności","hermafrodytycznym talentem", "ikoną brytyjskich gejów", ale także "jedyną gwiazdą, która umie nosić awangardę".  Wszystko to prawda - Tilda bawi się przekraczaniem granic własnej płci nie tylko na ekranie (Man to Man, Orlando, Constantine), ale i w życiu, i jednocześnie świadomie kreuje swój wizerunek. Styliści opowiadają, że artystka często sama wymyśla koncepcje sesji zdjęciowych, w których występuje i pomaga im w doborze ubrań czy makijażu. Odważne kroje, minimalizm i nieoczywiste kolory to cechy strojów, w których można zobaczyć ją najczęściej. Swinton lubi bawić się formą (proporcjami, symetrią) i chętnie nosi najbardziej awangardowe kreacje z pokazów swoich ulubionych projektantów (Viktor&Rolf, Lanvin, Haider Ackerman). Swoje krótkie włosy Tilda ma zazwyczaj gładko zaczesane do tyłu, a jej makijaż z reguły ogranicza się do czerwonej szminki.  Niebanalna uroda i przemyślane, świadomie ekscentryczne stylizacje sprawiają, że często wygląda ona jak istota nie z tej planety.

 

Tim Walker natomiast, to utalentowany londyński fotograf, który wykreował swój własny, charakterystyczny styl. Nazywany jest Piotrusiem Panem fotografii, bo na zdjęciach pokazuje świat jak z baśni, a jego prace zawsze są pełne magii. Walker budując bajkowe scenografie i zręcznie operując światłem często pokazuje swoich modeli jako nieziemskie, na wpół realne istoty.

Tim rozpoczynał swą zawodową drogę jako asystent samego Richarda Avedona. Jednak jego kariera rozpoczęła się na dobre, gdy zajął trzecie miejsce w rankingu na Niezależnego Młodego Fotografa Roku. Dziś ma on na swoim koncie współpracę z wieloma prestiżowymi magazynami jak „Vouge", „W” czy „Vanity Fair”. Był odpowiedzialny za sesje do kampanii reklamowych Yoshi Yamamoto, sieci Barneys, Gap. W 2008 r. Walker wydał swój pierwszy album, zatytułowany "Pictures", a londyńskie muzeum London’s Design Museum zorganizowało jego pierwszą dużą wystawę. Od tego czasu prace fotografa zostały włączone do stałych wystaw Victoria&Albert Museum oraz National Portrait Gallery.

 

Fotograficzna sesja Walkera z Tildą w roli głównej, stworzona dla magazynu W, została zainspirowana kulturą Wschodu.



tilda swinton tim walker

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5