|
Archiwum
Ostatnie wpisy
Zakładki:
Adres e-mail:
Animacja
Architektura
Blogi
Design
Design shop
Design tips
Fantastyka
Film
Fotografia
Fun
Grafika
Grafika tips
Gry
Ilustracja
Internet
Kobiece strony
Komiks
Książki
Kultura
Lifestyle
Logo
Moda
Moda blogi
Moda shop
Moda szafiarek
Muzyka
Orient
Orient shop
Pop
Reklama
Rękodzieło
Sajko&filo
Sztuka
Typografia
Webdesign
Wnętrza
Tagi
Blog wraz z treściami będącymi Jakiekolwiek korzystanie
|
sobota, 29 sierpnia 2009
Nie ma bowiem nic ukrytego co by nie wyszło na jaw
Jest taka komiksowa seria, uważana powszechnie za kamień milowy europejskiego komiksu, który przyczynił się do przełomu w sztuce obrazkowej połowy lat 70-tych. To "Hermetyczny garaż" autorstwa Jeana "Moebiusa" Girauda (pózniejszego współautora scenografii do "Piętego elementu"). W tym komiksie "hermetyczny garaż" to świat stworzony przez Majora Gruberta - podróżnika i naukowca, który poznał sposób na tworzenie wirtualnych światów umiejscawianych wewnątrz asteroidów a powstających w wyniku ich przekształcenia. "Hermetyczny garaż" stworzony przez Gruberta to świat składający się z trzech poziomów przylegających do siebie (podobnie jak łuski cebuli), które tworzą autonomiczne uniwersum, niemające nic wspólnego ze światem zewnętrznym.
Nie wiem na ile twórcy polskiego Hermetycznego Garażu inspirowali się komiksem, ale do działań ich twórców takie nawiązanie pasuje idealnie.
Nasz rodzimy Hermetyczny Garaż to warszawsko-wrocławska grupa artystów (m.in. muzyków zespołu Karbido) zajmująca się tworzeniem i promowaniem ambitnej sztuki, w tym wydawaniem płyt, produkowaniem filmów i teledysków. Grupa istnieje od 1990 r. ale w ostatnich latach ich działania nabrały rozpędu, zaczęły przynosić ciekawe a nawet imponujące rezultaty. Artyści zaczęli odnosić sukcesy na całym świecie:
W 2006 r. legendarni The Residents (amerkańska grupa tworząca awangardowy, eksperymanetalny rock, zajmująca się równiez wideo-artem) ogłosili start projektu o nazwie "River Of Crime", który - w uproszczeniu - był konkursem na teledysk do trwającego niespełna dwie minuty fragmentu kompozycji "The Kid Who Collected Crimes". Hermetyczny Garaż został wybrany do elitarnego grona twórców ich videoklipów, kwalifikując się do retrospektywnej wystawy: "The Residents: Re-Viewed", odbywającej w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Nowym Jorku (MOMa). Wyboru dokonali sami Residents oraz kurator wystawy przy współudziale społeczności YouTube.
Twórcą animacji i reżyserem jest Elżbieta Biryło:
Elżbieta Biryło zrobiła na mnie duże wrażenie swoimi rysunkami, które czasem przypominają grafiki Jana Lenicy, a czasem Stasysa Eidrigeviciusa, ale w tym wypadku inspirowanie się nimi poczytuję na plus. Jej obrazki są tak piękne, klimatyczne, niesamowite i przede wszystkim noszące znamiona dużego talentu, że nawiązania i inspiracje polską szkołą plakatu można odczytać jako godne kultywowanie tradycji:
Kolejnym dużym sukcesem powstałym w ramach Hermetycznego Garażu jest awangardowe przedstawienie "Stolik" grupy Karbido, które w 2006 r. wygrało 27 Przegląd Piosenki Aktorskiej we Wrocławiu w nurcie OFF. "Stolik" powstał jako wydarzenie jednorazowe, ale przyznana mu jednogłośnie pierwsza nagroda TUKAN OFF i zainteresowanie, jakie spektakl obudził, przedłużyły jego żywotność. Do tej pory spektakl był wykonywany w kilkunastu krajach mi.in w USA, Niemczech Czechach, Hongkongu czy Szkocji gdzie na najsłynniejszym festiwalu teatralnej awangardy świata "Fringe" w Edynburgu zdobył najwyższe noty od tamtejszych krytyków i kilkanaście propozycji występów na wszystkich kontynentach.
Głównym bohaterem, a zarazem też rekwizytem i instrumentem gry w przedstawieniu jest tytułowy stolik. Nad jego powstaniem zespół – przy współpracy lutników, stolarzy i akustyków – pracował dwa miesiące. W efekcie powstał stół, wyposażony w aparaturę wychwytującą najsłabszą nawet amplitudę drgań. Każde jego dotknięcie zamieniane jest na dźwięk. Zasiadający wokół stołu muzycy wykorzystują nieograniczone możliwości, jaką daje im tak skonstruowany instrument muzyczny. Uderzają, pocierają blat, tną nożykami, opukują, kręcą na nim monetami, szurają kieliszkami, grają na ukrytych strunach. Każdy z grających transponuje na stół partie wykonywane dotąd na zwykłym instrumencie. W spektaklu słychać piosenki takie jak "Hey Joe" czy "I Wanna Be Your Dog", pieśni białoruskie, afrykańskie bębny, brzmienia klubowe.
Spektakl uwieczniono w postaci filmu muzycznego (w reżyserii Bartosza Blaschke, członka HG) z przedstawienia i wydano płytę DVD, która pokazywana była w Cannes, na targach Midem:
Hermetyczny Garaż istnieje również pod postacią internetowego radia, w którym można posłuchać muzyki jakiej nie znajdziemy w tradycyjnych mediach.
Z fascynacji radiem i jego tzw. "złotym wiekiem" kiedy to w Ameryce lat 30-tych ubiegłego wieku, rozgłośnie radiowe nadawały swoiste teatry dźwięku a „Wojna Światów” Orsona Wellesa, rozpalała wyobraźnię odbiorców, zapewniając rozrywkę i spotkanie z kulturą na najwyższym poziomie, Hermetyczny Garaż stworzył swój własny spektakl radiowy.
W 2007 r. podczas 28 Przeglądu Piosenki Aktorskiej miało premierę słuchowisko radiowe na żywo, czyli spektakl pt. ”Katastrofa LZ-129 Hindenburg”, które zdobyło Grand Prix OFF (TUKANA OFF).
Pełny tytuł projektu brzmi: „Katastrofa LZ129 HINDENBURG, czyli Kulisy Jednej z Największych Tragedii XX Wieku albo Jak Skonstruować Latającą Bombę i z Wdziękiem Ją Zapalić”. Słuchowisko opowiada historię katastrofy, a właściwie historię ostatniego lotu, najnowocześniejszego „Titanica przestworzy”, niemieckiego zeppelina LZ-129. Jego katastrofa wydarzyła się naprawdę - z niewyjaśnionych dotąd przyczyn, podczas lądowania, Hindenburg zajął się ogniem i spłonął. Na pokładzie było ponad 60 osób. Jest to jedna z najlepiej, udokumentowanych tragedii w historii bo lądowanie LZ-129 obserwowało setki dziennikarzy i fotoreporterów. Choć na zeppelinie panował całkowity zakaz posiadania broni, to we wraku odnaleziono m.in. pistolet Luger. Znalezisko to otworzyło drogę do spekulacji na temat spiskowych przyczyn katastrofy.
Twórcy przedstawienia w wątek historyczny wpletli fikcyjne wątki kryminalne i miłosne. Spektakl w warstwie fabularnej opowiada o konflikcie kapitana sterowca Maxa Prussa i Ernsta Lehmanna, jednego z projektantów "Hindenburga", których poróżniła miłość do tej samej kobiety - francuskiej piosenkarki, Anais Chevalier. Wszyscy oni, a także kilka innych tajemniczych postaci, wyruszają w 1937 r. w ostatni lot, a splot następujących po sobie zdarzeń nieuchronnie prowadzi do finałowej eksplozji dwustu tysięcy metrów sześciennych wodoru nad lotniskiem Lakehurst.
piątek, 28 sierpnia 2009
Byłem psem Cytat powyżej to fragment manifestu wystawy pt. "Byłem psem" pokazywanej od dzisiaj w jednej z wrocławskiech galerii . Zamysł wystawy to różne interpretacje zagadnienia... psa.
Autorzy:
...i niektóre ich dzieła:
czwartek, 27 sierpnia 2009
Pamela Anderson unika nowoczesnych mebli, które jej zdaniem są piękne, ale kompletnie niepraktyczne. Gwiazdka Playboya tylko raz wpuściła fotoreporterów do swojego domu - podczas sesji, kiedy pozowała wystylizowana na swoją idolkę, hollywoodzką gwiazdę lat 40-tych Veronikę Lake. Jej rezydencja wygląda jak wielki dom dla lalek i tylko łazienka przypomina trochę o perwersyjnej przeszłości gwiazdy. W skali od 1 do 10 daję infantylne i naiwne 6+. Słodziutko.
Co się stało z naszą klasą?
Brzozowicz pisze paszkwile na Woodstock w Dzienniku, Majchrzak gra w T. Love, Łobodziński jest bardzo kulturalnym starszym panem, Chmiel produkuje, Staszewski chyba pisze dla Wyborczej, chociaż nie mam pewności czy to ten sam Staszewski, Soporek tłumaczy, Skaradziński pisze ksiażki, o Wacławiaku słuch zaginął (ktokolwiek widział, ktokolwiek wie co się z tym panem stało niech da znać) a Piotr R. Frankowski fascynuje się porszakami na łamach Top Gear...
Wszyscy wiemy że "rock'n roll umarł, rock jest martwy, stary", ale nie wszyscy pewnie mają świadomość, że ta śmierć nastąpiła w 1991 r.
środa, 26 sierpnia 2009
Lato się kończy, co zwiastują nam... nieee, nie odloty bocianów a wyłaniające się tu i ówdzie nowe ramówki telewizyjne (co byśmy bez nich zrobili) a w nich nowe sezony seriali.
Dom Leonardo DiCaprio w Malibu - pewnie jeden z wielu. Mnie rozczarowuje. sapag for
wtorek, 25 sierpnia 2009
Bruce Willis lansuje się swoją nową żoną, ewentualnie Bruce Willis lansuje swoją nową żonę. Whatever. Fotografie mi się podobają, sesja - nie.
Ludowość ciągle inspiruje twórców. Artyści czerpią ze sztuki ludowej, jeśli chodzi o tworzywo, wzory, formy, ale bardzo często wykorzystują nowoczesne technologie - lasery, plotery czy drukarki. Tak przetworzony foklor ma w sobie wdzięk i poczucie humoru - nie kojarzy się archaicznie, a wręcz przeciwnie: ze świeżością i polotem. Przedmioty te nawiązują do tradycji i korzeni, a równocześnie są bardzo współczesne.
Rzeczy wzorowane na folklorze opanowały już wszystkie dziedziny gdzie liczy sie design, ciągle są modne i jak na razie nic nie zapowiada końca tego trendu. Młodzi twórcy coraz chętniej sięgają do tradycji, bo coraz częściej jest ona doceniania na świecie. W Polsce również promujemy swoje korzenie: niedawno w Poznaniu odbyły sie warsztaty "Nowy Folk Design" a w Łodzi corocznie organizowny jest przez Krajową Izbę Mody, konkurs "Moda Folk".
DesignProjektanci Studia Isle Design tworząc projekty chcą, aby ich forma nawiązywała do naszej tradycji i była kojarzona z Polską. Ich wieszaki i obrusy mają prezentować wyjątkowość polskiego dorobku wzorniczego.
Studio projektanckie Moho znane jest już na całym świecie m.in. dzięki swoim awangardowym dywanom. Ich dywany z kolekcji Mohohej! o kształcie kurpiowskiej wycinanki to jeden z najbardziej spektakularnych sukcesów polskiego designu ostatnich lat. Dywany odniosły sukces na świecie: zdobyły liczne wyróżnienia, w tym (jako pierwszy w historii, produkt polski) prestiżową nagrodę Red Dot Design Awards 2008.
Inną uznaną firmą tworzącą dywany czerpiące z tradycji jest "Sztuka Beskidzka", gdzie twórcy inspirują się kulturą Podlasia.
Dla "Sztuki Beskidzkiej" tworzy m.in. pracownia Aze Design, która ma też na swoim koncie lampy "uszyte" ze słomy i serwetkowo-szydełkowy dywan "Nodus".
A to dywany dostępne w popularnym sklepie sieciowym:
Na świecie rówznież docenia się zapomniane tworzywa. |