DESIGN . SZTUKA . POPKULTURA
Zakładki:
Adres e-mail:
Animacja
Architektura
Blogi
Design
Design shop
Design tips
Fantastyka
Film
Fotografia
Fun
Grafika
Grafika tips
Gry
Ilustracja
Internet
Kobiece strony
Komiks
Książki
Kultura
Lifestyle
Logo
Moda
Moda blogi
Moda shop
Moda szafiarek
Muzyka
Orient
Orient shop
Pop
Reklama
Rękodzieło
Sajko&filo
Sztuka
Typografia
Webdesign
Wnętrza

Blog wraz z treściami będącymi
jego elementami składowymi podlega ochronie prawnej na podstawie międzynarodowego
i polskiego prawa autorskiego.

Jakiekolwiek korzystanie
z utworów, o których mowa powyżej, przekraczające dozwolony użytek osobisty (uregulowany w ustawie
o prawie autorskim i prawach pokrewnych) wymaga wyraźnej
zgody autora bloga, który z tytułu praw autorskich jest podmiotem uprawnionym do wydania
takiej zgody.

Related Posts with Thumbnails

stat4u

Darmowy licznik odwiedzin
licznik odwiedzin

wtorek, 20 września 2011

halsman

Philippe Halsman, autoportret

 

 

 

“When you ask a person to jump, his attention is mostly directed toward the act of jumping, and the mask falls so that the real person appears.”

 

Philippe Halsman

 

 

Philippe Halsman to fotograf-legenda. Uważany jest za jednego z najbardziej twórczych i innowacyjnych fotografów portretowych. Jego talent i pomysły były oryginalne i nieszablonowe. Prawie tak samo nietypowe było też jego życie. Artysta przyjaźnił się z Albertem  Einsteinem, Salvadoem Dali, a także był uwikłane w intrygującą "przygodę" kryminalną (którą przedstawiono w filmie Jump! z 2007 r. w reżyserii i na podstawie scenariusza Joshuy Sinclaira, Halsmana zagrał młody aktor Ben Silverstone).

 

Przyszły artysta urodził się w Rydze w 1906 r. Studiował inżynierię elektryczną w Dreźnie. Jako młody chłopak, w wieku 22 lat wraz ze swoim ojcem wybrał się na wycieczkę w Alpy austriackie. Ojciec nigdy z tej wyprawy nie powrócił - zmarł w wyniku tajemniczych obrażeń głowy, a młody Philippe został oskarżony o ...zabójstwo. Okoliczności tej sprawy nigdy nie zostały całkowicie wyjaśnione, jednak w wyniku nasilonej w tym czasie fali antysemickich nastrojów, Halsman został skazany na cztery lata więzienia. Po tym wyroku, w jego obronie apelowali mi. in. Tomasz Mann i Albert Einstein. W rezultacie Halsman został zwolniony z nakazem natychmiastowego opuszczenia Austrii i pod warunkiem, że nigdy tam nie wróci. Tak też się stało - młody Halsman udał się do Paryża, gdzie został fotografem niezależnym, wykonującym zdjęcia mody oraz portrety. Tam nawiązał współpracę z magazynem Vogue i szybko zdobył uznanie jako najlepszy fotograf-portrecista we Francji. To właśnie w Paryżu Halsman zainteresował się surrealizmem, który później miał znaczący wpływ na jego twórczość.

 

Po wybuchu wojny, w 1940 r. artysta przeniósł się do Ameryki, gdzie rozpoczął współpracę z branżą reklamową oraz z prestiżowym magazynem Life. W tym okresie powstało wiele jego znaczących dzieł m.in. najsłynniejszy chyba portret Alberta Einsteina, wykorzystany później na znaczkach pocztowych oraz na słynnej okładce magazynu Time z 1999 roku, ilustrującej "Człowieka Stulecia." W latach 40-tych fotograf nawiązał też współpracę z Salvadorem Dali. Powstały wtedy takie fotografie jak: "Leda Atomica" z unoszącym się w powietrzu malarzem, kotami  i strumieniem wody, "In Voluptate Mors" ze słynną czaszką z ciał nagich kobiet oraz seria zdjęć wydanych później w albumie o tytule "Wąsy Daliego." Wielki przełom w amerykańskim etapie kariery fotografa, nastąpił kiedy ten sfotografował modelkę Connie Ford na tle amerykańskiej flagi. Zdjęcia tak spodobały się firmie kosmetycznej Elizabeth Arden, że zdecydowano się je wykorzystać w kampaniach reklamowych koncernu.



Na początku lat 50-tych, na zamówienie stacji NBC, Halsman zrobił serię zdjęć aktorów komediowych. Ich spontaniczne reakcje i wygłupy przed obiektywem zainspirowały fotografa do stworzenie zdjęć, z których jest dziś chyba najbardziej znany. Seria fotografii pt. "Jumpology" to zdjęcia, na których fotograf uwiecznił najbardziej znane postaci swoich czasów (od Richarda Nixona, przez Marilyn Monroe do księcia i księżnej Windsoru) podczas ...podskoków. Ideą tego pomysłu było pokazanie prawdziwych "ja' tych osób ponieważ, jak mówił Halsman, ludzie podczas podskoków są tak zaabsorbowani tą czynnością, że zapominają o pozorach, odrzucają wtedy "codzienne maski" i widać ich prawdziwe oblicza.

 



na zdjęciach skaczą: Richard Nixon, Grace Kelly, Marilyn Monroe, Audrey Hepburn, Aldous Huxley,Dutchess and Duke of Windsor, Brigitte Bardot, Jayne Mansfield, Dean Martin i Jerry Lewis, Sophia Loren



 

 

Twórczość Halsmana odznacza się błyskotliwym, surrealistycznym i inteligentnym humorem -  ale sam dowcip to nie wszystko. Kluczem do sukcesu tego fotografa jest unikalne spojrzenie na człowieka, co najjaskrawiej widać na portretach jego autorstwa.





halfsman

piątek, 16 września 2011

"Maluję ludzi nie dlatego, że tacy są, ani na przekór temu jacy są. Maluję ich takich, jakimi zdarza się im być."


Lucian Freud 

 

 

Trudno mówić o zmarłym niedawno w wieku 88 lat, malarzu Lucianie Freudzie, bez wspominania o jego słynnym dziadku. Chociaż artysta zapracował sobie na swoją markę, to krytycy i odbiorcy często patrzą na jego sztukę przez "psychoanalityczny" pryzmat. No cóż, zważywszy na to, że malarz tworząc swoje dzieła najczęściej skupiał się na człowieku i jego wnętrzu to chyba nie należy się temu dziwić.

 

Lucian Freud stał się ogólnie znany w latach 60-tych jako malarz nurtu zwanego realizmem radykalnym lub brutalnym. Wtedy to, po latach tworzenia ilustracji książkowych i szukania własnego stylu odnalazł najbliższą swojemu temperamentowi technikę i klimat malowania. Freud tworzył głównie portrety przyjaciół i akty - i to one uczyniły z niego jednego z najbardziej cenionych i najdroższych artystów naszych czasów. Jego ulubieni modele, to ludzie znani głównie w artystycznym środowisku: Frank Auerbach, Francis Bacon, David Hockney czy Leigh Bowery, najsłynniejszy transwestyta Londynu. Portretowane osoby ustawiał pojedynczo bądź w duetach, często w towarzystwie psów. Najsłynniejsze dzieła Freuda to portret królowej Elżbiety II z 2001 r., który przysporzył mu wielu krytyków oraz akt ciężarnej supermodelki Kate Moss. Malarz często tworzył także autoportrety. Technika, której hołdował to nakładanie na płótno grubych warstw farby, które sprawiały, że obraz wyglądał jak wyrzeźbiony. Praca nad jednym takim obrazem zabierała mu miesiące, czasem lata.

 

Freud nie pokazywał piękna ludzkiego ciała - wręcz przeciwnie. Odsłaniał mankamenty i niczego nie upiększał, dlatego jego brutalny realizm nie od razu spotkał się z akceptacją. Freud długo czekał na sukces komercyjny - wielkość talentu malarza tak naprawdę uznano dopiero niedawno, bo mniej więcej ćwierć wieku temu. W 1993 r. znany krytyk sztuki Robert Hughes z magazynu "Time" nazwał go "najwybitniejszym żyjącym realistą" a parę lat temu miliarder Roman Abramowicz kupił w jego obraz „Benefis Supervisior Sleeping" za 17,2 mln funtów (ok. 34 mln dolarów), co dało najwyższą cenę za dzieło żyjącego (wówczas) twórcy.

 

 

środa, 14 września 2011

No tak, wiem że kalendarzowo jeszcze jest, pogodowo też nie jest najgorzej bo gdzieniegdzie można jeszcze złapać jakieś promyki słońca, ale wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują, że już powoli odchodzi i niedługo opuści nas na długie, straszne miesiące. Lato - w tym roku nas nie rozpieszczało, było krótkie, chłodne i jak zwykle minęło za szybko. Dla tych, którzy lubią tę porę roku tak jak ja to prawdziwy dramat, ale na szczęście istnieją sposoby aby zatrzymać ją - choćby w niewielkiej namiastce - na trochę dłużej....

 

Ja właśnie niedawno, jakby to powiedział mój dziadek, pobieliłam ściany, turkusowych dodatków też ci u nas dostatek - tak więc w moim domu lato, wakacje i morsko-greckie klimaty będą trwały przez cały rok. A zima może mi nadmuchać.

 

poniedziałek, 12 września 2011

diane arbus

 

 

 „Dziwacy i szaleńcy byli tymi, których bardzo często fotografowałam. Było to dla mnie wspaniałe i podniecające. Większość ludzi przeżywa swoje życie bojąc się panicznie doświadczeń w jakikolwiek sposób traumatycznych. Dziwacy rodzą się ze swoją traumą; oni już przez to wszystko przeszli. To oni są arystokratami”.     

 

Diane Arbus



 

 

Diane Arbus była człowiekiem o niezwykłej wrażliwości i artystką wyjątkową. Zdjęcia jej autorstwa, będące przejawem jej ogromnego talentu i wspomnianej wrażliwości, są zaliczone do jednych z najbardziej kontrowersyjnych obrazów jakie powstały w historii fotografii. Dlaczego? Otóż Diane odsłaniała to, o czym wygodniej byłoby zapomnieć. Transwestyci, karły, odmieńcy, bezdomni, ekscentrycy i osoby kalekie to postaci, które najczęściej zaludniały jej fotografie. Robiła również zdjęcia przeciętnych przedstawicieli amerykańskiej klasy średniej, ale nie pokazywała ich w takim świetle, w jakim chcieliby się oglądać.

 

Arbus znajdowała tematy swoich prac na ulicach Nowego Jorku. Najbardziej lubiła fotografować postaci nietypowe, dziwne różniące się od innych - i to właśnie dlatego, była niejednokrotnie oskarżana o przekraczanie granic dobrego smaku i drwinę z odmienności czy kalectwa. W latach 60-tych posądzano ją o populizm i szukanie taniej sensacji. Trudno w to uwierzyć, patrząc na jej poetyckie fotografie. Dziś zdjęcia Arbus wydają się zupełnym przeciwieństwem tego o co ją obwiniano: te obrazy to bezkompromisowa admiracja inności, głęboka refleksja nad naturą ludzką oraz zrywanie z utartymi wzorcami i schematycznym postrzeganiem innych ludzi - próba otwierania się na to, co do tej pory było niedostrzeganym tabu.

 

 


 

 

Diane Arbus (1923 – 1971) urodziła się w konserwatywnej rodzinie bogatych nowojorskich Żydów (jej ojciec, David Nemerov, był właścicielem domu mody Russeks). Doskonale wykształcona, wcześnie wyszła za mąż za swoja wielką młodzieńczą miłość. Jej mąż, Allan Arbus był fotografem mody i to właśnie on obudził w Diane pasję fotografowania. W 1947 r. para założyła studio fotograficzne, a w 1955 r. Diane rozpoczęła studia u słynnej fotografki Lisette Model. Był to również początek uprawiania przez Arbus fotografii dokumentalnej. W 1956 r. jej zdjęcia po raz pierwszy zostały zaprezentowane szerokiej publiczności w ramach wystawy ”Family of Man” w galerii Museum of Modern Art w Nowym Jorku. Przez 10 następnych lat artystka pracowała dla takich magazynów jak Esquire, Harper’s Bazaar, New York Times, The Sunday Times czy Newsweek, gdzie opublikowała ponad 100 zdjęć, głównie portretów i „esejów fotograficznych”, niekiedy uzupełnianych jej własnymi tekstami. W 1967 r. w MoMA otwarto kolejną wystawę jej fotografii - "New Documents". W późnych latach 60-tych podjęła się także prowadzenia zajęć na uczelniach artystycznych. Wtedy to, zaczęła zdobywać popularność i uznanie zarówno szerokiej publiczności, jak i nowojorskich intelektualistów oraz krytyków. W 1970 r. ukazała się pierwsza limitowana edycja jej prac – “A box of 10 photographs”. W 1971 r., Diane Arbus - wówczas już powszechnie znana i ceniona artystka, przegrała walkę z nawracającą depresją. W wieku 48 lat popełniła samobójstwo.

 

Diane Arbus była jednym z najbardziej radykalnych artystów nurtu fotografii dokumentalnej drugiej połowy XX wieku. Andy Warhol uważał, że wyprzedziła ona swój czas. Sama artystka wypowiadając się o swojej twórczości mówiła, iż swoje - kontrowersyjne dla wielu - tematy wybierała z pobudek egoistycznych: fotografowało to co ją interesowało i dlatego, że nikt inny tego nie robił.

 

Skomplikowany, naznaczony piętnem depresji życiorys nadwrażliwej artystki do dziś wzbudza emocje – powstały na jej temat opracowania, książki i filmy. W 2006 r. ukazała się w Polsce książka Patricii Bosworth pt. "Diane Arbus. Biografia". W tym samym roku, miała również miejsce premiera głośnego filmu na podstawie biografii Bosworth, pod tytułem „Futro – wyimaginowany portret Diane Arbus” (reż. Steven Shainberg) z Nicole Kidman i Robertem Downeyem Jr. w rolach głównych. 

 diane arbus

 

 

Prace Diane Arbus inspirowały artystów i twórców. Wielu próbowało naśladować jej styl fotografowania i podejmować podobne tematy.


Sam Stanley Kubrick zainspirował się jedną z najsłynniejszych fotografii Arbus. Portret dwóch bliźniaczek (sióstr Cathleen i Colleen Wade) pt. Identical Twins, który powstał podczas bożonarodzeniowego zjazdu bliźniąt i trojaków w 1967 r. w New Jersey posłużył jako natchnienie do jednej z najbardziej przerażających i zarazem ikonicznych scen, w jego słynnym horrorze "Lśnienie."

 

 shining twins

diane arbus

 

 

Poniżej przegląd najbardziej znanych fotografii słynnej artystki:

 

diane arbus 

 

diane arbus

niedziela, 11 września 2011

Jak by powiedział Zuch z pewnego popularnego bloga komiksowego, drinki inspirują, ciuchy inspirują, po prostu filmowe życie inspiruje - nic tylko rysować... Poniżej kilka nietypowych serii plakatów, których autorzy inspirowali się rzeczywistością ze srebrnego ekranu, ale zrobili to w sposób tak nieoczywisty i niekonwencjonalny, że należą im się brawa za wyobraźnię.

 

 


 

 

Skojarzenie filmu "Kac Veags" z drinkiem to aż nazbyt oczywista asocjacja, ale już stworzenie drinka nawiązującego do "Aż poleje się krew..." albo "Infiltracji" to już nie lada wyzwanie. No bo jak zawrzeć w rysunku małej szklaneczki płynu całą złożoność i wymowę filmu?

 

Patrząc na te plakaty mam chyba dzisiaj ochotę na "Dr No"... ;) A dla tych, którzy po obejrzeniu wszystkich alkoholowych plakatów będą odczuwali przesyt na końcu czeka wytchnienie w postaci szklaeczki wody z "Wodnego świata."

 

Autorem serii plakatów pt. Mixed Reviews: 20 Classic Men’s Movies Liquerated jest Glenn Michael.



 

 

Kolejne grafiki eksponują odzieżowe aspekty filmów. O ile z powyższymi plakatami mielibyśmy z tym problem, to patrząc na tą serię plakatów zainspirowanych filmową rzeczywistością, bez problemu można rozpoznać tytuły większości filmów nie patrząc na podpisy. Charakterystyczny styl kinowych bohaterów i moda prezentowana na srebrnym ekranie, w niektórych przypadkach są tak specyficzne, że skojarzenia są oczywiste.

 

Autorami plakatowej kolekcji ready-to-wear ;) pt. Redesigned Movie Posters Inspired by Men’s Style są James Alexander Mathers i Andrew Lau.



 

 

 

Poniższe plakaty infograficzne to kampania reklamowa The New York International Latino Film Festival. Postery w humorystyczny sposób przedstawiają subtelne różnice między określeniami "movie" i "film." Kampania pod hasłem "Watch films, not movies" zaprasza na festiwal filmowy, przy okazji wyśmiewając schematy i tzw. klisze często pojawiające się w "movies".

 



sobota, 10 września 2011

Oldskulowe, ręcznie malowane plakaty filmowe są jak bondowskie diamenty: wieczne. Większość z nas zachwyca się ich starym, pokrytym patyną czasu urokiem, ale nostalgiczne spojrzenie wstecz na minione lata, to nie jedyny efekt jaki wywołują te postery. Dziś styl retro przeżywa odrodzenie popularności, a czar dawnych grafik inspiruje młodych twórców do zainteresowania się niegdysiejszą sztuką i stylem projektowania. Powstające ostatnio masowo stylowe 'retro' czy 'vintage' plakaty do współczesnych filmów, tworzone są przez młodych grafików - paradoksalnie - w celu poszukiwania świeżości. Odbiorcy, w tym i ja, zmęczeni nachalną, przytłaczającą i mało twórczą konwencją plakatów hollywoodzkich są im za to ogromnie wdzięczni. ;) Mam nadzieję, że trend się utrzyma i z internetu (bo te plakaty to głównie dzieła zdolnych fanów) przeniknie do mainstreamu. Oficjalne, będące chlubnymi wyjątkami, plakaty w stylu retro prezentowałam niedawno w tym wpisie.

 

 


 

Styl, który dziś nazywamy retro-artem narodził się po II wojnie światowej i był nurtem rodzącego się właśnie pop-artu. Powstał w odpowiedzi na zapotrzebowanie na śmiałe, przyciągające wzrok grafiki, które były łatwe do reprodukcji na prostych maszynach drukarskich. Uproszczone formy, nawiązania do wielkomiejskiego, konsumpcyjnego stylu życia oraz wizerunki szykownych postaci w stylu "glamour" łączące się z komiksowymi wzorami i "bulwiastymi" czcionkami rodem z kreskówek, to cechy charakterystyczne plakatów w tym stylu.

 

Masowa produkcja kolorowych posterów filmowych, wyrosła z nagłego wzrostu zainteresowania kulturą popularną przez umęczone wojnami społeczeństwa, które wreszcie chciały odetchnąć i po prostu cieszyć się lekką rozrywką będącą odskocznią od codzienności. Większość z twórców tych plakatów czerpała inspiracje z tzw. 'sztuki niskiej' właściwej reklamie, formom opakowań, komiksowi i telewizji - to sprawiało, iż były one na pozór podobne do siebie i schematyczne. Ale to tylko pozory: na tych plakatach obok klasycznych rysunków znanych ze starych ilustracji książkowych, możemy dostrzec echa surrealizmu, ekspresjonizmu, czy ekspresjonizmu abstrakcyjnego (rozlane plamy kolorów), zdarzały się też kolaże jak na plakacie "Jezabel" (to co prawda film z 38', ale w tym przypadku należy, to potraktować jako zapowiedź stylu).

 

środa, 07 września 2011

Wszyscy wiemy, że informacja to wiedza, a wiedza to władza. Jednak, aby nie było za łatwo, przyswajanie i zapamiętywanie informacji wymaga wysiłku. Zważywszy, że informacje często docierają do nas w nadmiarze, ba - wręcz zalewają nas w swojej mnogości, ten wysiłek często musi być całkiem spory i czasochłonny. Zadanie jest tym trudniejsze, że przecież żyjemy w kulturze obrazkowej, a większość ludzi to wzrokowcy. Wszystko to sprawia, że dziś dla wielu przeczytanie i zanalizowanie długiego tekstu stanowi spore wyzwanie. Wiedzą coś na ten temat redaktorzy gazet i marketingowcy, dlatego czasem ułatwiają nam wchłanianie informacji, stosując małe triki w postaci kolorowych obrazków, które pojawiają się gdzieniegdzie wśród rzędów, drobno zapisanych czarną czcionką, słów.

 

Infografiki (bo nich mowa), czyli tekst zilustrowany (często bardzo dosłownie) obrazkami, wykresami i tabelami, jest w stanie w jasny i atrakcyjny wizualnie sposób przekazać treść, która często zajęłaby wiele stron wierszówki. Dobrze zaprojektowane, czytelne i estetyczne infografiki przyciągają wzrok, intrygują, pomagają w interpretacji skomplikowanych treści i wreszcie czynią je bardziej zapamiętywalnymi .

 

Zaprojektowanie takich informacyjnych obrazków nie jest łatwe. Jak każdy projekt graficzny wymagają one zastosowania odpowiednio dobranego liternictwa, stylu ilustracji oraz celnego, "dynamicznego" pomysłu z suspensem, który zaskoczy i przyciągnie uwagę. A wszystko to, musi być podporządkowane treści, która przecież jest tu najważniejsza. Nawet najlepsze ilustracje i cudowne kolory nie przydadzą się na wiele, jeśli infografika będzie nieczytelna.

 

Poniżej kilka infografik o... infografice.

 

infografika



poniedziałek, 05 września 2011

Jan Skácelík to czeski grafik i fotograf z Ołomuńca. Jan kocha muzykę, filmy, gotowanie i... mopsy, które są jego prawdziwą obsesją. Poza tym jest zakochany w skandynawskim designie i wzornictwie przemysłowym. Najbardziej pociąga go vintage: ilustracje z lat 50- i 60 tych, ceramika Stiga Lindberga i Marianne Westman oraz duńskie meble. Wszystkie te fascynacje widać na plakatach tworzonych przez tego zdolnego grafika, a także na jego blogu (warto zajrzeć bo Janek pokazuje naprawdę ładne rzeczy).

 

jan skalicek

jan skacelik

 

 

A tu kilka zdjęć z mieszkania Jana - oczywiście urządzonego w stylu skandynwskim.

 

jan skacelik

 

Serial "Mad Men" to tak pojemny temat, że poeksploatuję go jeszcze troszeczkę...

 

Jak wiadomo serial opowiada o pracownikach pewnej fikcyjnej amerykańskiej agencji reklamowej. Akcja rozgrywa się w Nowym Jorku na początku lat 60-tych, czyli w czasie jednej z najbardziej przełomowych dekad minionego wieku. W serialu ukazane są przemiany społeczne i obyczajowe tamtych lat. W tle opowieści o losach zwykłych ludzi widzimy wybory prezydenckie Kennedy - Nixon, śmierć Marilyn Monroe, zamach na prezydenta i wiele innych historycznych momentów. Scenariusz, charakteryzacja, kostiumy - wszystko to, jest tak starannie dopracowane, że serial świetnie przekazuje klimat tamtego okresu.

 

Sceny z pracy agencji reklamowej również oddane są niezwykle realistycznie. Widzimy tu dużą korporację opanowaną przez białych mężczyzn w średnim wieku i sposób w jaki prowadzą swoje niełatwe interesy. Ówczesny świat reklamy to świat zdominowany przez manipulację i walkę o władzę, w którym bezwzględne dążenie do wypromowania produktów staje się formą sztuki. W serialu pojawiają się prawdziwe case study kampanii reklamowych takich marek jak Clerasil, Bacardi, Hilton, Honda czy Lucky Strike. Widzimy jak pracownicy agencji pozyskują klientów, określają grupy docelowe, przeprowadzają badania fokusowe, śledzą wyniki sprzedaży czy - co najważniejsze - wymyślają hasła, kreaują pomysły i tworzą grafikę do swoich reklam. Marki i ich produkty są tu stale obecne nie tylko w tle - są one właściwie głównymi bohaterami każdego odcinka, przy czym nie irytują one widzów jak realne reklamy, a wręcz przeciwnie: widzowie chcą je oglądać, a nawet wiążą się nimi emocjonalnie, bo to od nich zależą losy bohaterów serialu. Nic więc dziwnego, że przy tak ogromnym potencjale tego bardzo popularnego serialu i tematach podejmowanych przez scenarzystów, serial stał się z czasem wymarzoną platformą komunikacyjną dla prawdziwego, współczesnego rynku reklamy.

 

Podczas wyświetlania ostatniego, 4 sezonu serialu, koncern Unilever postanowił wykorzystać jego popularność i w przerwach na reklamę emitował spoty reklamowe celowo stylizowane na świat serialu i nawiązującego do niego. W tym celu powstała unikalna kampania reklamowa stworzona przez agencje reklamowe MindShare Entertainment i Ogilvy, które przygotowały reklamy siedmiu marek firmy: mydła Dove, lodów Breyers i Klondike, produktów do pielęgnacji włosów Suave, majonezu Hellmann's oraz kremów Vaseline i Ponds. Sześć spotów, stworzyło swoisty mini-serial rozgrywający się podobnie jak "Mad Men", w Ameryce lat 60-tych, w fikcyjnej agencji reklamowej, która pracuje dla marek Unilevera. W każdym ze spotów występuje duet: copywriter i dyrektor kreatywny, pracujący nad kampanią danej marki. Wszystkie spoty promują produkty, które istniały również w latach 60-tych - w pierwszej części każdej reklamówki są one więc pokazywane w takich opakowaniach, w jakich wówczas je produkowano. Unilever w ten sposób odwołuje się do tradycji i długowieczności firmy. W przypadku siódmej marki Unilevera, która była promowany w ramach tej kampanii - kremu Pond's, zastosowano  klasyczny product placement. Pracę nad kampanią ujęto w scenariusz jednego z odcinków serialu, w którym pracownicy agencji Dona Drapera pracują nad kreacją kampanii reklamowej kremu.

 

Poniżej "mini-serial" Unilevera: 



 

 

 

 

 

 



 

niedziela, 04 września 2011

Robert Longo to amerykański artysta z Nowego Jorku: malarz, rzeźbiarz, reżyser i muzyk. Longo jest twórcą, który wyrósł z nowojorskiej sceny undergroundowej lat 70-tych. Studiował rzeźbę, ale jego ulubioną formą wyrażania siebie od zawsze były rysunki. Dziś, Longo jest płodnym i znaczącym twórcą sztuki współczesnej (jego prace można zobaczyć na oficjalnej stronie artysty), wystawianym w galeriach i muzeach, który nie unika również popkultury. Robert był członkiem kilku punkowych i eksperymentalnych zespołów (gdzie grał na gitarze), wyreżyserował fillm pt. "Johnny Mnemonic" z Keanu Reevesem, a także kilka teledysków takich artystów jak New Order, Megadeth czy R.E.M. Jednak sławę i stałe miejsce w historii sztuki zapewniło mu to co kocha najbardziej, czyli rysunki.

 

 


 

Longo stał się sławny dzięki swojemu projektowi pt. "Men in the Cities" - serii rysunków węglem stworzonych w latach 1977-1983,  przedstawiających eleganckich biznesmenów wijących się w dynamicznych, nienaturalnych pozach niczym w szalonym tańcu lub podczas spadania z wysokości. Te smutne, zatracone w opętańczym wirze, czarno-białe wizerunki współczesnych ludzi przedstawiono na białym pozbawionym kontekstu, tle. Ludzie bez ziemi, w jednakowych uniformach i ich emocje. Dzięki ogromnej sile wyrazu, głębi emocjonalnej i symbolice, te obrazy stały się ikoniczne. Longo powiedział o nich, że są one dla niego czymś na kształt formy pośredniej miedzy filmem a rzeźbą.

 

 longo men

 

Tak jak Longo nie stroni od popkultury, tak też ona nie unika jego. Jeden z obrazów z powyższej serii można było zobaczyć na ścianie luksusowego apartamentu yuppiego-mordercy, Patricka Batemana (granego przez Christiana Bale'a) w pamiętnym filmie pt. "American Psycho."

 

longo psycho

 

 

Motyw z "Men in the Cities", Longo wykorzystał również w wyreżyserowanym przez siebie teledysku do piosenki "Bizarre Love Triangle" grupy New Order.

 

 

 

"Ludzi w miastach" wykorzystano także w ubiegłorocznej kampanii reklamowej Bottega Veneta Fall/Winter 2010/11 .

 

 

 

Ciekawostką jest to, w jaki sposób powstawały te niezwykłe rysunki Longo. Podczas pracy nad nimi, artysta najpierw opierał się na zdjęciach wypatrzonych w magazynach, gazetach czy kadrach z filmów. Później wpadł na pomysł, aby samemu zacząć fotografować. Jako modeli wykorzystał swoich przyjaciół (wśród, których byli także artyści tacy jak Cindy Sherman, Brooke Alexander, Larry Gagosian czy Glenn Branca), których przebrał w "mundurki" biznesmenów i w scenerii dachu swojego poddasza aranżował sceny do zdjęć. Aby modele przybierali odpowiednie pozy, Longo rzucał im gumowe piłki, kazał skakać, upadać.

 

Patrząc na te fotografie (zwłaszcza na pierwszą poniżej) ma się wrażenie, że twórcy "Matrixa", byli pod dużym wpływem prac Roberta. Zdjęcie zrobiły zapewne spore wrażenie także na autorach animowanej czołówki serialu Mad Man. ;)

 

 

 

 

Fotografie Longo sprzed 30 lat są ciągle niezwykle aktualne i zaskakująco świeże. Kiedyś kojarzone z undergroundem i punkiem, dziś są częścią mainstreamu, jednocześnie pozostając kultowymi.

 

Zdjęcia powstałe w latach 1979-1987 wystawiono niedawno na ulicach Toronto podczas Contact Photography Festival. W zderzeniu z prawdziwymi ludźmi miasta, te fotografie robią jeszcze większe wrażenie.

 

 
1 , 2